11 kwi

Integracja Śląskiego Środowiska Jeździeckiego.

sl1

Powiem Wam, że jestem mistrzem Galaktyki! Rambo, VanDamy i inne super bohatery to przy mnie są małe lojtki!!
Po przeokrutnych ostatnich dniach – ZAPRAWDĘ POWIADAM WAM – PIEKŁO SATURNA TO JEST PRZEDSZKOLE INTEGRACYJNE! – dałam radę zrobić coś wielkiego! Mój wyczyn można porównać do wygrania maratonu, biegnąc z połamanymi nogami…. i to z rekordem Świata!
Nie będę opowiadać o swoich traumach, bo nie o tym traktuje czytany przez Was wpis.
Opowiem Wam o imprezie integracyjnej Śląskiego Środowiska Jeździeckiego, która odbyła się…. chwilę temu (jest 3.10 właśnie wróciłam). Bal zapowiadał się wspaniale i rzeczywiście taki był. Klub naprawdę fajny, choć nie powiem, że bez zarzutów. Najważniejsze jednak, że towarzystwo było super i wynikło z tego troszkę fajnych motywów, ale to też osobna historia.
Imprezę organizowały 2 Dominiki, z czego jedna jest bliska memu sercu – znamy się od lat. A ja? A ja robiłam za Krzysia Ibisza – czyli byłam konferansjerką. Do ostatniej chwili nie wiedziałam czy się zjawię, ale postanowiłam zacisnąć zęby, spiąć poślady i wykorzystać umiejętność jaką podglądnęłam w ciągu ostatnich tygodni, czyli POZORY – wyszło mi na 6+!!
Pięknie przyozdobiłam paskudny ryj mocniejszym makijażem i sztucznym uśmiechem (żenada troszkę), na szczęście jednak, szybko się okazało, że sztuczny uśmiech zastąpiłam prawdziwym.
Konie to moja ogromna pasja, mam swojego własnego, pięknego konia fryzyjskiego, i choć dawno wypadłam z obiegu, jeśli chodzi o sporty konne, o jeździectwo, czy wiedzę z zakresu nowinek, to okazało się, że wspomniane wyżej środowisko, jeszcze mnie pamięta! To było bardzo miłe spotkanie i na prawdę udany BAL!!
Jestem także zadowolona z siebie jeśli chodzi o prowadzenie imprezy, choć oczywiście zawsze może być lepiej – jednak kilka ciepłych słów spłynęło przez moje uszy do serca i mocno je rozgrzało, napełniając je nadzieją i radością!
sl1
Tutaj grzecznie sobie siedzę i choć tego nie widać, sram pod siebie z powodu ogromnej tremy jaka towarzyszyła mi przed pierwszym wejściem. Punk Rock, muzyka, granie jest łatwiejsze! Konferansjerka wymaga inteligencji, elokwencji, pewnego obycia, łatwości w nawiązywaniu kontaktów – dodatkowo trzeba podkreślić, że środowisko jeździeckie jest specyficzne, z poczuciem humoru, ale też bardzo eleganckie – i tu przydała się moja wrodzona taktowność i mocno nadgryziona (w sumie to prawie zażarta do cna) pewność siebie!
sl2
Na szczęście jednak zgromadzeni goście byli zacni i mi sprzyjali. Dzisiejszy wieczór mocno mnie podbudował i odbudował, z tego coś wyrośnie! Przecież ja jestem stworzona do kręcenia tym Światem! I muszę tak nim zakręcić, żeby było dobrze!!
sl3
Nasza biała loża – a w niej fantastyczne dziewczyny z moją Dominiką na czele. Strasznie raduje moje czorne zwęglone serce, spotkanie z Kasią, która…. a o tym jutro (hihihi).
sl4
Była także Agnieszka i Iza, którą znam z jednej ze śląskich stajni, w której niegdyś stacjonował mój szlachetny rumak! Niesamowite było to spotkanie – choć minęły lata, czułam się jakbyśmy widziały się dosłownie wczoraj – cudowne uczucie, piękne emocje, +milion do samopoczucia!
sl5
Mariusz! Zupełnie nie spodziewałam się, że Cię tam spotkam! Wielki suwenir! Pamiętam jak przychodziłeś do mnie do studia na kolczyki – jasne, że pamiętam! Ciebie również miło było zobaczyć po latach iiiiiiii – widzimy się jutro!!
sl6
Cóż mogę rzec? Co raz bardziej doceniam damskie towarzystwo! Szczególnie, gdy kobiety, z którymi przebywam są TAKIE!!
Impreza Integracyjna – dla mnie ogromne ALLELUJA!! Jestem zadowolona jak diabli!!
sl8
Troszkę się nagadałam (ale to dobrze, potrzebowałam tego), poświrowałam w granicach rozsądku. Nieco się pobawiliśmy, trochę wypiliśmy (ja sok bananowy only!), rozdaliśmy sporo super nagród (a jeszcze będziemy rozdawać!)
sl9
Było kulturalnie i na poziomie (tak wiem – Ania cham i prostak – ale wrodzona taktowność jest – więc nie dłubałam w nosie, nie pierdziałam głośno, nie mówiłam na KA i na HA – przynajmniej nie jakoś głośno hehehe).
sl10
Ochhh – to zdjęcie musiałam wstawić!! Moje warioty kochane – sam pozytyw! Od zawsze – od kiedy pamiętam – od kiedy goniło się Gazele, Centaurę jakieś 16 lat temu!! Ja pierniczę, a my dalej tacy cudowni!!
sl13
Dobry był bal!! O następnym szerzej poinformuję, bo z pewnością kilku osób brakowało. Impreza integracyjna środowiska jeździeckiego ma na stałe wpisać się w kalendarz zacnych imprez, więc z pewnością będzie okazja do tego by znów się spotkać, pogadać o koniach, stajniach, zawodach, źrebiętach, hodowlach, sprzęcie do jazdy i po prostu o życiu.
sl14
Dałam radę temat ogarnąć i jestem z siebie dumna! Doszłam w swoim życiu bardzo daleko i dużo osiągnęłam nie dając przy tym dupy, chociaż troszkę zapomniałam ostatnio kim jestem, jaka jestem (wspaniała), ale powoli odkopuję się z pryzmy gnoju i wychodzę na powierzchnię – z pewnością nie raz jeszcze zapłaczę, nóżka się powinie i pierdykne na zol z  impetem – ale w takich sytuacjach, przeczytam to co napisałam tutaj teraz…. dla Was i dla siebie też.
Bardzo polecam swoją osobę do UŚWIETNIANIA wszelkich wydarzeń -to dobra inwestycja – Krzysio Ibisz byłby ze mnie zadowolony hehehe!!! To wszystko dziś sprawiło…..
sl15
…że znowu dostaję skrzydeł i czuję, że mogę zrobić na prawdę dużo!
Pozdrawiam Was i do przeczytania, napisania, pogadania, zobaczenia!!
Wasza Zła ale zadowolona Ciocia Ania!
PS – to że tak trochę pedalsko tutaj się wyflaczyłam, nie znaczy, że zmiękłam – także sobie uważajcie bo nogi z dupy powyrywam hehehe! Czimcie się i odwiedzajcie mnie częściej! YO!

Komentarze

  1. Radość i uśmiech to to co powinno być zawsze. Cieszę się Twoją radością, więcej takich sytuacji :)

    1. Bardzo dziękuję <3
      TAK – takich sytuacji powinno być dużo więcej!!!
      Piękne jest to, że mam wokół siebie ludzi, którzy potrafią się cieszyć tym, że ja się cieszę :)
      Ja też się cieszę, gdy Wy się cieszycie :)
      Dziękuję za życzliwość zawartą w tym pięknym komentarzu :)
      Pozdrawiam