06 sie

Bardzo prosimy o pomoc dla mojego konika Gucia! Niech wróci do zdrowia i formy! Pomożecie???

Mój cudowny koń fryzyjski (koń życia!) Gucio prosi o pomoc – a ja o jego wirtualną adopcję!!
Witajcie kochani! To ja Wasza Zła Ciocia Ania! Jak wiecie (albo i nie) dekadę temu, spełniłam swoje marzenie i sprezentowałam sobie pięknego konia fryzyjskiego.
11222992_476931042484903_2501095868036477346_o
Przez ostatnie 4 lata, nie mogłam się nim zajmować z powodu bardzo kiepskiej sytuacji finansowej, dlatego wydzierżawiałam go osobą trzecim! Na początku przez rok był u Pana Waldka i Pani Anety! Bardzo żałuję, że naszą współpracę przerwała choroba Pana Waldka, ponieważ w ich stajni Gucio był zdrowy, radosny i bardzo aktywny! Razem z Guciem w tamtym okresie zdarzało nam się chodzić po 80 km dziennie! Ponieważ był w tak dobrej kondycji i nie stanowiło to dla niego problemu!
575813_531060583601656_1661115168_n
Jednak tak jak mówię – choroba Pana Waldka zmusiła mnie do znalezienia kogoś innego, kto będzie mu mógł sprezentować kawałek swojego serca i się nim zaopiekować dopóki ja nie stanę na nogi. I niestety miałam pecha!!! Ogromnego…. i jest mi z tego powodu bardzo przykro! Gucio trafił do Pani, która mieszka pod Wrocławiem i prowadzi PIĘKNĄ przydomową stajnię (Zawiozłam go tam na swój koszt, ostatnio go stamtąd zabrałam,…same te transporty kosztowały mnie blisko 4 tysiące zł!! Dodam jeszcze, że przez okres dzierżawy nie wzięłam od tej Pani ani złotówki, choć mogłam!!! – wolałam by za ewentualne pieniążki, które miałaby dawać mnie, zafundowała Guciowi chociażby trenera…)! Nie mogłam się domyśleć co się tam stanie – gdybym wiedziała, to sprzedałabym nerkę i na siłę trzymałabym Gucia przy sobie, a nigdy nie oddałabym konia tej osobie!! Gucio był tam 3 lata….. Przyznam szczerze, że nie odwiedzałam go – to nie jest wytłumaczenie, wiem…
ale po prostu nie miałam pieniędzy na podróże itp – to był bardzo ciężki dla mnie okres…. Pracowałam na to by mieć jakieś oszczędności i móc go w końcu zabrać do siebie.
W kwietniu przyjaciele ze stajni SzaBra, po rozmowie ze mną, zaproponowali bym przywiozła konia do nich – widzieli jak za nim tęsknię… (do Wrocławia daleko z Chorzowa, a Stajnia SzaBra…20 minut pociągiem!!) )…. dlatego wypowiedziałam UMOWĘ (2 miesięczne wypowiedzenie) i już cieszyłam się, że mój koń będzie zaraz ze mną – nawet planowałam zorganizować rajd – bo przecież byłam pewna, że przez te 3 lata u tej Pani, zgodnie z umową. koń tylko się rozwijał….
399746_449847605056288_2044895122_n
Wiele osób wie, że planowałam wrócić z Wrocławia wierzchem – rozkładając tą trasę na 4-5 dni……. W rozmowie z Panią co  go dzierżawiła, usłyszałam, że będzie to nie możliwe ze względu na jego zły stan kopyt -„bo on ma słabe kopyta…” – przyznam szczerze, że mnie to zdziwiło – bo stał tam 3 lata!!!!!!!!!!!!! I to jest wystarczająco dużo czasu by kilkakrotnie kopyta doprowadzić do ładu i składu jeśli coś się działo!!! „Ale ok! Może róg się posypał trochę, z pewnością ta diagnoza jest na wyrost i nie jest tak źle, zobaczymy” – masakra!!!
Gdy przyjechałam po Gucia – zdębiałam…. nie dałam nic po sobie poznać – jak najszybciej spakowałam i pojechałam do domu….. Zanim go zobaczyłam, myślałam, że przywiozę konia który wszystkich zachwyci…. – ujeżdżeniowy fryz…. a przywiozłam zmęczoną życiem chabetę  – mój koń totalnie wyniszczony, bez mięśni, z grzybicą, grudą, poranionymi od wewnątrz policzkami, ledwo ruszający się, nie był w stanie podać nogi do czyszczenia kopyta – obraz nędzy i rozpaczy – Pani która dzierżawiła Gucia – nie zauważała tego, wręcz twierdzi, że totalny zanik mięśni i wszelkie wymienione dolegliwości powstały W TRANSPORCIE! – bo przecież ona go kocha!!!!!! Jest mi na maxa przykro!!!! Żal mi tego konia – ma przynajmniej ze 100 kg niedowagi – nie z powodu głodzenia… ale z powodu totalnego braku mięśni!!!!! Nie wydaje mi się by cokolwiek z  koniem było robione – gdyby nawet chodził jedynie po pastwiskach – to tak by nie wyglądał!!! Jest zmaltretowany i obolały – nie można na nim posadzić nawet dziecka – bo się przewróci!!!! Jeśli w tym roku uda się wsadzić na niego jeźdźca to będzie to cud!!!!! Pani, która dzierżawiła nie widzi problemu, uważa że dopilnowała wszystkiego – no cóż – skończy się to procesem!! Koń jest po OBDUKCJI (inaczej tego nazwać nie można) – mamy zdjęcia, filmy, prowadzimy wszelką dokumentację – musimy specjalnie go żywić, kupować odżywki, zapraszać często weterynarza i kowala – ponieważ stan Gucia jest tragiczny! Są to spore koszty! Wszystkie pieniądze. które oszczędzałam na to by jakoś sobie ułożyć życie, wchłonie jego leczenie i rehabilitacja!!!!!

Chciałam Was prosić – osoby, które mogą – by wspomóc Gucia jakąś kwotą, którą będzie można przeznaczyć na jego leczenie! Bardzo Was proszę!! To koń mojego życia! Cudowny koń fryzyjski z doskonałym holenderskim rodowodem! Po Jasperze 366 – koniu legendzie!! Niegdyś zachwycający, dziś tak bardzo zaniedbany! Proszę, pomóżcie mi uratować mojego konia – bo sama nie dam rady!
Kasia i Mariusz ze stajni SzaBra, pomagają mi jak mogą – są z Guciem 24 godzinę na dobę poświęcają swój czas i pieniądze, ale mają przecież także swoje stado!! – 2 razy dziennie po 15 minut lonżują go (więcej nie można, bo padnie, ale chociaż tyle trzeba!)…. oprócz tego Gucio jest masowany, czeka go także usuwanie wilczych zębów – Pani co go dzierżawiła nie zauważyła przez ten długi okres, że koń ma strasznie poranione policzki (twierdzi że 2 razy w tygodniu chodził pod siodłem – jeśli w tym stanie miał wędzidło, to jest mi go strasznie żal… ależ on musiał cierpieć!  – ogólnie jeśli to prawda, że w tym stanie ogólnym chodził pod siodłem. to zakrawa to na znęcanie się nad zwierzętami… resztę zębów będzie miał tarnikowane….. kopyta są w stanie agonalnym!!! Gruda, świerzb , grzybica….. To za dużo jak na jednego konia – a to tak na prawdę nie wszystko.
Ten koń to istna szkapa biedna, zaniedbana, a taki był piękny i cudowny!!!!!
Dlatego błagam o wsparcie i pomoc w leczeniu! Po procesie jaki wytoczę Pani co go dzierżawiła (z racji na złamanie warunków spisanej umowy) otrzymane odszkodowanie przekażę na innego konia w potrzebie!! Tak się odwdzięczę – ale teraz już serio nie stać mnie by zafundować Guciowi to co jest mu niezbędne!! Dlatego jeszcze raz proszę pomóżcie!!!
Do  albumu na facebook’u, na moim fanpejdżu, będę wklejać wszelkie informacje, zdjęcia, dokumenty – by informować na bieżąco jak się ma Gucio….
Osobą, które zdecydują się na wirtualną adopcję będziemy przesyłać więcej zdjęć z postępów w leczeniu Gucia…. Czy znajdzie się ktoś kto nam pomoże!!?? Proszę udostępnijcie moją prośbę! Bo pomoc jest tutaj niezbędna by ten koń wrócił do formy i zdrowia!!

Dziękuję AnnaChwalebna i opiekunowie ze Stajni SzaBra

Podam nr konta, ale jeśli boicie się, że wydamy na dziwki, wódę i narkotyki… to chętnie przyjmiemy odżywki… paszę itp….

AnnaChwalebna
Chorzów
„Pomoc dla Gucia”
86 1050 1243 1000 0092 1017 5668

Poszukuję także osób/osoby, które mieszkają w pobliżu Gostynia i mają trochę czasu, który mogłyby poświęcić Guciowi – lonżując go, masując, pracując z ziemi….
A może jest ktoś, kto jeździ samochodem na trasie, której punkty przebiegają przez Chorzów i Gostyń? I mógłby mnie nieco odciążyć z transportem mojej osoby do stajni?? Wtedy częściej, osobiście bym mogła z Gutkiem popracować!!! Sama nie mam samochodu (odkładałam na auto, ale się okazało, że odkładałam na ratowanie swojego konia…)

Każdej osobie, która nam pomoże – z góry bardzo dziękuję – a Gucio przybija piątkę kopytkiem (choć w sumie nie – bo nie jest w stanie )

A Was przestrzegam – uważajcie komu dajecie w opiekę swoje zwierzęta… ja uwierzyłam w to co widzę…. Piękna stajnia? Będzie super! Gówno prawda!!!!!!!! TRAUMA BĘDZIE DO KOŃCA ŻYCIA!!
Przepraszam Cię mój kochany Guciu!!!

BARDZO PROSZĘ także, o nie komentowanie i nie pisanie nic na temat osoby, która tak mi zdemolowała konia – to nic nie da – a po co zaogniać sytuację….?? Sprawiedliwość dokona się w sądzie!
Dziękuję!

Wasza Zła i mega smutna Ciocia Ania

29 lip

Urodziny! Życie zaczyna się po 30stce hehehe

Dzień dobry!
Chciałam baaardzo podziękować za życzeń moc, która wczorajszego dnia spłynęła na mnie!
Niezmiernie mi miło, że pamiętacie i szczerze, życzycie cudowności! Teraz na pewno wszystko się będzie spełniać!
Jestem bardzo szczęśliwa i zadowolona! Bardzo bogata choć nie koniecznie zamożna heheheh!
Wokół mnie jest dużo ludzi i innych zacnych bytów, którzy sprawiają, iż moja egzystencja jest taka a nie inna! Cudowna!
Chciałam Wam podziękować, za to że jesteście!
A wczoraj miałam cudowne urodziny!
Bo są ludzie, którzy wiedzą co lubię, na co w danym momencie mogę mieć ochotę! No i trafione zostało idealnie!
Była wycieczka do Cementowni Warta w Działoszynie!
Gdzie mogłam obserwować jak pracują najwięksi spece od CIĘŻKIEJ ROBOTY!! MEGA CZAD i SZACUNEK!!!!!
I było mega cudownie!!!! Uwielbiam takie klimaty!!!
Zobaczcie:
DSC04185
Mordor fest hehehehehe…..
DSC04187
….wielkie to wszystko było….
DSC04189 …i srebrne hihihi…
DSC04196
….zgromadzeni Goście też zadowoleni…..
DSC04190
…kominek był takiiiii…..
DSC04212
…strasznie mnie to wszystko cieszyło!!!
DSC04216
Widoki były na serio niezłe!
DSC04218
Taki dzień na długo wbija się w pamięć…
DSC04242
…oczywiście nie byłam tam sama!! Kolejni Goście idą! Haha!
DSC04219
I jadą……
DSC04220
…w prezencie dostałam 40 ton żwirku dla kotów! Już nigdy mi nie zabraknie heheheheh….
DSC04278
…było po prostu cudownie!!!
DSC04275
Bawiliśmy się świetnie i odpoczęliśmy!!!!
DSC04175
Pełni wrażeń wróciliśmy na Śląsk! Gdzie kontynuowaliśmy urodziny, wieńcząc je cudownym wieczorem! Który zapamiętam na zawsze!
Bardzo dziękuję za ten czas! Za całe dobro, które na mnie spływa.
Za każdą radosną chwilę. Za każdą chwilę, która czegoś mnie uczy!
Pozdrawiam Was wszystkich!
Wasza Stara, Zła Ciocia Ania

27 lip

Gucio jest znów ze mną! Stado kompletne!!

HALUN! Muszę napisać, bo mam powody ku temu! Chociaż materiału mało – bo zdjęć dużo nie ma! Ale i tak jest co pokazać!!!
Wczoraj po dłuuuuuugim czasie, wrócił do mnie mój wspaniały fryzyjski chłopak – Gustaw! Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, chociaż będzie z nim od groma roboty! Na szczęście pomoże mi w tym Kasia i Mariusz!
Ale póki co opowiem jak to wszystko było.
Najpierw wraz z Sebastianem, zdobyliśmy środek transportu:
DSC04085
Potem ogarnęliśmy resztę przykrych pierdół jak na przykład osrany viatoll (ACH CO ZA CIULSTWOOOOOO) , by na sam koniec móc wieczorkiem już na spokojnie i całkiem radośnie podjechać do Kasi i Mariusza po przyczepkę na Gutka:
DSC04096
Przyczepka oczywiście z nazwą i logo naszej, najlepszej na Świecie stajni! TAK! SzaBra napełnia optymizmem i wiarą w cuda jeśli chodzi o konie i nie tylko!
Liczę teraz na taki mały cud dla mojego Gustawa…..
DSC04097
Takim oto zestawem dnia następnego wyruszyć mieliśmy rano po konia!
Ostała się jeszcze sprawa kierowców! Droga daleka… zestaw duży, ciężki – to musi być ktoś profesjonalny! Oczywiście pierwszym kierowcą był mój Chi Ryjek, ale w razie gdyby się zmęczył, to musiał mieć zmiennika!!!
DSC04099
No i tu znów mieliśmy szczęście,  ponieważ Sebastian zna profesjonalistę jeśli o przewóz koni (i nie tylko) chodzi. Udało nam się go sprowadzić do kwatery głównej w celach negocjacji warunków współpracy! Rozmowy z nim podjęła się Faza, jako iż ma wielce magiczne właściwości i mega radosne usposobienie, któremu nikt nie jest się w stanie oprzeć!!!
HURA!! Mamy 2 kierowców: Pierwszy Kapitan – Ryjek i Drugi – Adaś.
DSC04106
Sebastian jako najmądrzejszy – ze skupieniem opracowywał trasę!!!
Sushi już powoli odpływała, bo robiło się późno!!!
Trzeba się wyspać!!! Bo od rana czeka nas ciężka wyprawa!!
DSC04107
Ryjek dobrze wiedział, że musi się wyspać – jest odpowiedzialnym pieskiem! Dlatego, chociaż wieczór był bardzo sympatyczny, szybko poszedł spać, by następnego dnia być w formie i móc jechać po swojego KOLEGĘ ZE STADA – Gucia!
DSC04139
Pełne skupienie na ryjku Ryjka! Jest niesamowity! Opanowany, skromny! A wcale by nie musiał być skromny, bo przecież jako jedyny ma wszystkie kategorie prawa jazdy!
Ładnie, równo, bez szarpania, ruszyliśmy w stronę Przeznaczenia!
0000
Jednak, nawet utalentowany, silny i cudowny Ryjek czasem nie daje rady sam – dlatego właśnie zabraliśmy drugiego, równie cudownego kierowcę (choć nie aż taki ładny… – ale za to mniej szczeka!).
DSC04132
Kiedy Pan Adam przejął ster i kontynuował jazdę, Pan Ryjek regenerował siły i odpoczywał w czułych ramionach Pana Sebastiana….
DSC04143
…aż w końcu dotarliśmy na miejsce! I mogłam wykonać pierwsze od dawna, wspólne zdjęcie z moim ukochanym Gustawem, a następnie załadować Go na przyczepę i wyruszyć do domu! Do SzaBry!!
DSC04146
Moja radość z dotarcia do celu, wraz z moim koniem, była ogromna! Gucio za to, tęsknie wypatrywał swojego nowego stada! Jednak po podróży ( i ogólnie) jest troszkę zmęczony i będzie musiał mocno odpocząć nim zacznie znów udzielać się towarzysko.
DSC04149
GUCIU!!!! Cieszę się, że znów jesteś blisko! Przepraszam, że tak długo mnie nie było! Przepraszam za brak opieki z mojej strony, której przecież zawsze ode mnie potrzebowałeś! Wraz z Kasią i Mariuszem postaramy Ci się to wszystko wynagrodzić i będzie tak jak kiedyś! Obiecuję!!
DSC04154
Symboliczny BUZIAK W CHRAPKI – dla wszystkich wplątanych osób:
Dla Kasi i Mariusza z Stajni SzaBra!
Dla Moich dzielnych kierowców Adasia i Ryjka!
Dla towarzyszących nam Weny, Fazy i Sushi!
Dla Prezesa Zamieszania Sebastiana!
I dla Agaty! Za miłość, którą obdarowała Gutka!
Dziękuję!
Życzcie nam powodzenia, bo bardzo dużo przed nami pracy z Guciem!!
I baaaaardzo bym sobie życzyła, by następna stajnia do której wezmę mojego konika, to była MOJA STAJNIA – przy moim domu! Aczkolwiek nie śpieszy mi się! Swój plan będę realizowała powoli i dokładnie! Nie martwiąc się już o nic bo Gutek jest w bardzo dobrych, znajomych rękach i mam do niego znacznie bliżej!
BUZIAKI KOCHANI i miłego dnia!