13 wrz

Gdzie była? W Londyniu? KYRIELEISON!!!

Ja Anna – prosta dziewka z prowincje, nie obyta z wielkim Światem. Ja jedynie swojo trzoda wypasam kole lepianki co Ojce zoztawiły. Rzucajo im łogryski i na fujarce przygrywa nuta pszaśno! I prosiaczki moje radujo, aż łogonki pokręcone i kwiczo na cało wieś! Potem ganiajo chłopy i ciongno za świńskie łogonki moje prosiaczki malunie, kochane! Ola boga! Ja już nie umiała tego strzymać! Ja zabrała się z chlewika i poszła w Światy! Bo nie mogła nic powiedzieć chłopu – bo chłop to chłop, a że starsze, to szacunku trzeba okazywać! Ojce nauczyły! I jakby zrobiła jaki ruch fałszywy, to wychłostałyby srodze rzemieniem! I potem by nie usiadła długo we izbie przi piecu! Ani nawet do izby by nie wlazła – bo tradycja i ojcowe prawidła mówio, że nienada starszyzne upominać! I ja postanowiła! NIE BEDA JA!! NIE POZWOLI!! POJEDZIE!! A DALEKO!!!
„A gdzieta idzieta?” – pytały ludzie we wsi!
„A ide panoczku! W Światy!” – i poszła żech w swoim kierunku, a bała się bardzo, ale dała rada!!!!
DSC05933
I wsiadła Ania do maszyny! I o mało nie zwróciła strawy co Ojce zapłakane podały na wieczerze łostatnio przed pójściem – ale sie powstrzymała! Bo gniewajo sie bożki gdy pasza sie marnuje! I spojrzała przez otworek na Świat. I takie malenie wszystko! Pola nie wydjo sie takie  srogie, jak przed sianokosem, a i krowy nie było widać! Chłopów i chlewika tyż niy!
DSC05936
Nie ukrywa! Bała sie była bardzo! Ale nie całe czasy! Bo Pany takie  nas wiezły!
I ja już poczuła, że te Światy tak bliżej jakby! I choć wstyda sie majestatu, poszła zrobić pamiontkie! Coby Ojcom pokazać jak wróci! Już wiedziała że w całej we wsi nikt takich cudów nie widzioł!
DSC05938
Ja wyszła sama z maszyny, ale o mało nie padła jak długa, takie te Światy inne łod lepianki dobrze mi znanyj! Wszycko wiele i hałaśliwe! Ludzie biegajo! A ja patrzała i sie dziwowała! I przyjechał po nas  powozem wielim, elegancki Pan, ja znowu bardzo sie wstydziła! Szybko mnie posadzili na miejscu, a tam tela placu, co w izbie jakiej!!! Ino stoła brakowało z jadłem i napitkiem! Ale ja by i tak nie spożyła! Bo taka była zadziwiono!
DSC05939
Dobrze, że  ja znała niektóre ludzie! Z parafie grajek tyż pojechoł łoglondać Światy i je zdobywać! Łon bażij obyty, bo już zna takie cuda! Ja go łobserwowała i robiła durś to samo, coby nie do końca dać po sobje poznać, co ja taka!
DSC05940
Gdzie ja nie poszła… tam cieszyli sie ludzie! A Pany to były!
Jak choby te tam Pany grajki De Mono! I Panienka nadobna Ewa – co we Światach obyta wielce! Ja chciała by być tako obyta ze Światami…..
DSC05963
…potem Pany zaprowadziły do takiego jakby króliczoka, co tam izbów było ze sto jak nie wincyj! I piekne to były izby! A wychodek łobok każdyj! Widzieli Wy kiedy takie coś? Wychodek kole izby? We chałupie? Ale potem sie okazało to szprytne cołkiem! Miała ja odpoczońć, przed wystempem naszym, ludowym, dla naszych ludzi z Ojcowizny co emigrowali za chlybem, ale ja nie odpoczeła! Tylko poleżała i obserwowała wszystko w koło!
al02
Nie leżała tak długo! Łoblekłach koszula, co od matulki kochanej dostała przed wyjazdem – by nie było gańby we Światach, że w szmacie z chlewa przyszła!
Zapletła warkoczy i poszła!
al08
Ludzie inne we Światach majom zwyczaje- Pany prosiły do tańcowania! Ja wstyda sie mocno Jaśnie Wielmożnych Panów, ale nie odmawiała – bo słyszała od Starszych we wsi, że Panom ze Światów odmawiać nie wolno!
DSC05980
A i  Panienki na hulanki targały! To już prostsze dla zrozumienia i wstydu ogarnięcia, choć nie wedle tradycji! Bo kto to widział by Panny we dwie tańcowały? Ale mnie potem powiedzieli, że we Światach można takie rzeczy!!! Że i  dwie panienki  poradzom, a nawet dwa pany jak ochote majo! I że nic to złego! Takie to te Światy!
al21
A potem wyszła ja na scene, by na to wielkie święto zaśpiewać i zatańczyć!
A zacne to było świento – godajo: Polish Goniec Festival! I radości było co nie miara! Ja dla naszych kochanych ludzi, zaśpiewała najbażij ukochano piosnka z wianka tych wszystkich ludowych kere znam! Ja Karolinke zaśpiewała! To o dziewce, kera też do Świtów poszła, gdy jej Karliczek okazał sie być nie takim jakim być mioł!! I poszła do Światów szukać inkszego miłego chopca!
Tak sie zastnawiam… bo tela poznałach ludzi! Czy i chłopca kery będzie mi miły? Bardzo bych chciała! Kyrieleison!!
DSC05983
A to nasze! Z Ojcowizny… co za chlebem pojechały!
Nie widziała tyle człowieka!
Nawet na Matki Konopnej we wsi!
I wszystkie tańcowały! Cieszyły! Śpiewały!
I rada ja była, że przyniosła im płomyk ze wsi swojej!
I potem mówio wszyscy, że folklor przywiezła i energia dobo!
Och! Jaka ja uradowana! Jaka szczenśliwa! Co Wy mnie tak przywitali! I tak dobrze przyjeli u siebie we Światach! I tak mi smuto, że musieli wyjechać Wy z Ojcowizny! Chociaz widzi Ania, że w Światach macie dobrze! I takie jesteście cudowne i wspaniałe!
DSC05991
A o tradycje nie zapomniały! I chlebem POLSKIM obdarowały
z The Polish Bakery!!
I fartuchem co do kuchnie się przydo gdy rosołu będzie warzyła i wysłodki prosientom szkrobała!
Takie ludzie pojechały do Światów, a my we swoich lepiankach to mogiemy jedynie za nimi płakać! Taki los im zgotowały te wszytkie złe ludzie co nami rzondzo! Ja wierze i modle sie do bożków żarliwie, coby ludzie co rzondzo, stali sie dobre i by nasze ludzie mogli wrócić na Ojcowizna!
Ja tutaj chciałaby dla nich śpiewać i tańcować!
U NAS!! W POLSCE!!!!
DSC05993
Tu Wam jeszcze pokaże, jak w darowanym fartuchu wyglondo!
Nikt we całęj we wsi, nie ma takiego!
I ja go tylko w niedziela byda na siebie odziewała, gdy Ojcom rosołu bedzie nosiła! I do pracy w kuchniom, jak swoim prosientom ukochanym wysłodki bedzie szkrobała – bo tak ich szanuja, tak im pszaja, że pikna chca być przi tej robocie!
DSC06107
Nie pomyślcie o mnie żem rozwionzło panienka, ale ja chodziłach z gryfnymi Paniczami do domów wieczornych, kaj we izbie wszyscy we butach po „karpecie” drygali. I mielimy pucharki pełne napitku czornego – i to było takie zabawne i tak nas rozśmieszało wielce!!
Ale ja jak wiecie wstyda sie majestatu, bestoch nie używała wcale dużo!
DSC06112
Bardzo fajny czas w Anglije! I Ludzi dobrych w pierony!
Kożdy inaczyj niż u nas na wsiach, radosny i ze mniejszymi zmartwieniami – ino za Ojcowizno tensknio!
Ale we dostatku żyjo i nie martwio się czy będzie wysłodek dla prosiaczka na nastympny dzień! Troche pofolgowałach w te czasy, ale tenskniłach za moim obejściem, kaj lepianka co Ojce zostawiły i prosiaczki moje kochane z łogonkami zakręconymi! Nawet za chłopami, co prosiaczkom zakrencone łogonki trzymio i szarpio, trocha potęskniłach!!!
DSC06125
Dlatego znowusz wsiedli my w maszyna, i pojechały w strone Ojcowizny!
Wszystkie grajki zmenczone i trocha smutne, że ostawili tam w Anglije, nowych gryfnych, przyjaciół.
A i ja smutna dodatkowo bażij, bo w maszinie, nie było  lubego chłopca, co mi milszy jak kożdy Karliczek we wsi…
I wróciły my wszytkie grajki do domu….
DSC06128
…a w naszych wsiach, już nie jak we Światach!
Wszytko po lekku, bez hałasu, i warcy do mnie ta cichość, i nie ma czornego napitku, nikt nie chadza do wieczornych domów, i nie dryga po „karpecie”. Kożdy pilnuje ino swego obejścia, i świnkom łogryski ciepie.
A jo siedza czasym na ganku, i wspominom moich przyjaciół, ze Anglije…
Wspominom tańce i śpiewanie i tych wszckich co tam ostali i som daleko łod naszyj Ocjowizny kochanyj! I tynsknia srodze! Ale wierza i bożków kolorowych prosza ło to, by dnia pewnego, zaś wsiońść w maszyna i polecieć do Światów, by pośpiewoć z Wami nowe piosenki i potańczyć tak jak mnie nauczyły chopcy i dziiołszki tam hen daleko!
Czimejcie się wszystkie ciepło!
To pisałach ja – Waszo Prosta Dziewka z Prowincje AnnaChwalebno!
Pszaja Wom Fest!
al06
Za fotografię w  artykule się ukazującą, dziękuję Markowi Jamrozowi, Arturowi Grzance oraz samej sobie!

06 wrz

Koncert w Ogrodzieńcu i jego skutki….

3….2…1….!
Rozpoczynam relację z cudownego wydarzenia, jakim było „Święto Gminy Ogrodzieniec”. Jest godzina 25:62, dzień zapowiada się piękny .
Korzystajcie z jego uroków, a jeśli macie zamiar podbić sobie nastrój, czytajcie do końca! To ja! Wasza Ukochana Przeokrutnie Zła Ciocia Ania! Zamierzam skopać Wam tyłki pozytywem!!!!
Więc czytajcie, oglądajcie, zostawcie ślad istnienia, podzielcie się radością ze znajomymi i nieznajomymi też! Koniecznie się do mnie odzywajcie i zostańcie na zawsze, bo jesteście potrzebni jak publika na gigu!
DSC05833
Wraz z Dziadkiem, Erwinkiem, Adasiem Kłosem (na fotografii powyżej – eta nasz wirtuoz gitary) i Rozporem, wyruszyliśmy dnia 29 sierpnia 2015 roku, z Świętochłowic w stronę Ogrodzieńca.
Osobiście odczuwam ogromną przyjemność z podróżowania z Chłopakami, bo  DOBRZY KUMPLE to skarb i powód do radości!
DSC05836
Pierwszą naszą misją po dotarciu do Ogrodzieńca, było odnalezienie hotelu. Bez problemowo ogarnęliśmy temat! Choć znaleźć pokój to już większe wyzwanie, ale też dałiśmy radę!!! W końcu ma się IQ większe niż rozmiar buta!
DSC05840
I proszę Państwa – pierwsza niecodzienna, aczkolwiek sympatyczna niespodzianka!!! Otwieram drzwi swojego pokoju, a tu nagle…. Stado rozebranych facetów!!! Oczywiście nie była to akcja zorganizowana – tak wyszło! Czysty przypadek ale bardzo dobrze się stało, bo to początki pięknych przyjaźni są!! Obok mnie w pokoju, połączonym otwartymi drzwiami, stacjonowali ludzie z zespołu InoRos – i  los chciał, że są to byty z tego samego gatunku co ja – iście zajebiście pokręcone i szalone! Radosne i urocze!
Tutaj na fotografii Paweł Kowara- strasznie sympatyczny i znakomity perkusista wyżej wymienionego zespołu!
DSC05844
InoRos!!!! Dzięki Wam nic nie odpoczęłam FIZYCZNIE przed koncertem, ale do poziomu RADOŚCI i ROZBAWIENIA mogłam dodać sobie 100 punktów! W gruncie rzeczy do dziś mnie trzyma!! Czyli w ogólnym rozrachunku jestem bardzo na plus i po raz kolejny, pragnę Wam podziękować za towarzystwo!
DSC05859
Gdy Słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, wraz ze swoją ekipą wyruszyliśmy podbić ZAMEK!! Zaprawdę powiadam Wam, nie łatwo było tam podjechać, ale na szczęście, każda osoba, która jest upoważniona do prowadzenia arcykozackiego Maniobusa, jest profesjonalistą i wbije się zawsze i wszędzie, nawet jeśli teren trudny, warunki nie sprzyjające, a rozbuchany i szczęśliwy  tłum naciera z siłą 145 słoni! Brawa dla Małego, Bastka i Mania, którzy to na przemiennie obsługują MASZINEEE!!!
DSC05863
Każdy koncert, wyjazd do roboty, to cudowna okazja by spotkać się z przyjaciółmi! Specyfika tej pracy, często pozwala by rodziny, przyjaciele i fajni znajomi, również brali udział w wydarzeniach! Powyżej fotografia przedstawiająca mój prześwietlony, rozradowany ryjok i osobę, którą bardzo cenię, lubię, podziwiam, szanuję i ogólnie och i ach! To  Tomek! Tomek Moździerski! Nasza duma narodowa, wielki mistrz kajakarstwa, a także bardzo utalentowany perkusista, świetnie grającego składu Comma Seven! Tomku – moja sympatia dozgonna  i podziw dla Ciebie – każdego dnia!!
DSC05911
Ach – tak się podkręciąam pisaniem o Tomku, że jeszcze jedną naszą wspólną fotografię z tego dnia wstawię!! Wyglądam tu jak T1000 – i w sumie jestem T1000 hahaha!
Tutaj już rzecz się dzieje w chwili, gdy moje Chłopaki Piersiaki są na scenie i dają czadu! Ja zawsze pojawiam się nieco później, by zniszczyć wszystko potężną dawką Rock n Rolla….więc mam jeszcze okazję, troszkę pogadać z fajnymi ludźmi „o życiu i o śmierci”…..
DSC05918
…zawsze przed swoim wystąpieniem, gdzieś po drodze mijam i zaczepiam najlepszych techników Świata – Bastka i Małego (nie zapominam o „Jasiu „- Robercie Wójtowiczu, który takiej swobody w poruszaniu się nie ma, ze względu na odpowiedzialne zadania związane z nagłośnieniem i dbaniem o odpowiednie brzmienia – siedzi sobie biedactwo całe czasy w swoim namiociku i kręci!! Taka rola akustyka – ale jest prześwietny!!).
Tutaj jeszcze tylko chciałam dodać – Seba! Mały! Ja dziękuję, za wsparcie i dobre słowo zawsze przed wyjściem! Baaaardzo doceniam, Wasze sugestie, rady…  Waszą pracę, Wasz profesjonalizm i Waszą radość!!
DSC05921
Proszę Państwa!! A cóż to? A któż to??
TAK!! To on! We własnej osobie!! Gitarzysta zespołu InoRos!
Łukasz Bodura!! Cóż mogę rzec?? Jest to początek cudownej przyjaźni (jak już wspominałam wyżej przy okazji opisu hotelowych niespodzianek)! W dodatku hurtem – bo ta ekipa jest mega astralnie prze zajebista!!!
Nie tylko zespół, ale także ludzie okołozespołowi!! Bardzo Was pozdrawiam moje kochane Warioty!!! Nie mogę się doczekać  na Wasz przyjazd!
Na InoRos, na Ton Style Studio fryzjerskie z Rafałem Gałem na czele, na Michała Głąbińskiego – zakręconego jak słoik konfitur od babci, zapaleńca sportowego (ja to pierniczę – chopie jako Ty mosz klata!!! I od razu małe sprostowanie: nie rozbierałam jaśnie wielmożnego Panicza! Jako sportowiec i kulturysta, na swoim bukfejsowym profilu, Michał ma fotografie przedstawiające efekty jego ciężkiej pracy! Bardzo ładnie! Haha!) promującego w Nowym Targu Street Workout!!!
Jak Wy wszyscy przyjedziecie do tego mojego Chorzowa, to tutaj już nigdy nie będzie tak samo!!! Przecież my będziemy tak RADOŚNIE NAPIERDALAĆ, że tego nikt nie wytrzyma i wszyscy zamienią się w różowe pianki cukrowe opiekane nad ogniem!!!
Achhhhh! – Dobrze przejdę do kolejnych wydarzeń- zawsze tak bardzo się ekscytuję, a tu ludziom trza opowiedzieć co było dalej….
DSC05896
…publiczność! Lubię widzieć, że jest Was tak wielu moi kochani!!! Raduje to moje węgielne serce! Lubię gdy się świetnie bawicie i dobrze czujecie! I tak było tego wieczoru!!! Moja radość z dostarczenia Wam odrobiny pozytywnej energii, płynącej z „radośnie wkurwionego punk rocka” – sięga zenitu!
Chłopaki Piersiaki – za tą cudowną sposobność, wystąpienia razem z Wami na tych zacnych koncertach, będę Wam dziękować już do końca życia!
DSC05928
Panieeeee! I inne bóstwa w które nie wierzę!!!
Ludzieeeee!!! Toż to szok!!!
Słuchajcie! No historia przefantastyczna! Dreptam sobie dreptam, po zamkowych ruinach, a tu głos z ciemności (bo późno było, dlatego ciemno)!
Patrzę!!! A tam osoba, która jest odpowiedzialna, za część moich najcudowniejszych wspomnieć sprzed dekady!!! Sylwia!!
I tutaj musiałam taką prywatę popełnić i ta fotografię pokazać, ponieważ jest to dla mnie wydarzenie bardzo istotne! Ożyły piękne wspomnienia z czasów gdy jeszcze BARDZO GODNIE reprezentowałam Polską Scenę Tattoo! Hehehe!
Ależ to były radosne chwile! Cieszę się, że Sylwię spotkam! Wystąpiło wręcz wzruszenie!! Zaowocuje to kolejnymi spotkaniami i wypadem na konie – bo Sylwia tak jak ja – jeździ konno!!! Pozdrawiam Cię kochana i Twoją rodzinę cudowną!!!
Dziennik zach
A potem już JA… T1000… pojawiłam się na scenie – oczywiście radości nie było końca – do czasu! Zniszczyłam wszystko potężną dawką Rock n Rolla! Ludzie zostali skażeni! Jak widać na zamieszczonym obrazku (autorstwa Bartka Tajne [Jurassic Photo Team])  Asan jeszcze dowalał do pieca – biorąc czynny udział w tym procederze! Razem zrobiliśmy z wszystkiego dokoła miazgę! Niczym blender z awokado przy okazji robienia pysznego guacamole!
I teraz uwaga, bójcie się – bo w tym miejscu mam dla Was najstraszniejszą  informację roku 2015!!! Zamierzamy nagrać materiał, którym będziemy orać Wasze różowiutkie mózgi! Trzewia Wam się wykręcą na lewą stronę a białka w oczach zetną!!
Asan nagrywa swoją pierwszą solową płytę, gdzie zaplanował zaprosić do współpracy kilka zacnych person! I mnie dotknął ten zaszczyt i dostałam zaproszenie! Także już dziś zróbcie sobie zapas czegoś na atak stolca, bo jak to usłyszycie to zrobicie kupę!! (No i tym sposobem, sama na sobie wywieram presję!!! Muszę teraz mocno się postarać by obietnica osrania się kalafiorem na miętowo po piętach – spełniła się!! Trzymajcie kciuki!!!)
11940217_814820865300388_1411529319_n
Moi drodzy Odbiorcy! Szanowna Publiko z Ogrodzieńca i nie tylko!
Prawda jest taka, że bardzo mocno się zawsze staram, byście poczuli to, co chcę Wam przekazać! Czasem jest łatwiej, czasem trudniej….
Wiedzcie, że pomimo (miejscami) formy z pogranicza obrzydliwości (wybaczcie jestem turpistką hehe), wszystko co Wam daję jest zabawione bardzo pozytywnie!
Przyjrzyjcie się temu dokładnie, a na pewno to zauważycie, bo mojego węgielnego serca we wszystkim co robię, jest 100%… jeśli kiedykolwiek się to zmieni i już nie będzie mi się chciało dawać z siebie 100%… to wrócę na swoją prowincję, do swojej lepianki, i będę wypasać świnie. rzucać im obierki i grać im na grzebieniu!

dz04
(Fotografia – Bartek Tajne (Jurassic Photo Team)

Nie wydaje mi się jednak, by moje knury, lochy i prosięta, prędko mnie zobaczyły!!! Bo strasznie Was lubię ludzie! I wydaje mi się, że Wy mnie troszkę też! HURAAAA!!
W dodatku coś mi podpowiada, że zaprzyjaźnimy się jeszcze bardziej!
Bardzo dziękuję wszystkim osobą, które spoglądają na mnie życzliwym okiem, uśmiechają się do mnie, mówią, piszą, robią sobie zdjęcia, zdobywają autografy! BEZCENNE!!!!! Jesteście moimi GWIAZDAMI i jestem Wasą największą FANKĄ!!!!
Dziękuję za koncert w Ogrodzieńcu!!
Zespół PIERSI. Publika!
Z wyrazami szacunku:
Ja – Wasza Zła Ciocia Ania!!!!!

BONUSY  FOTOGRAFICZNE:
11949456_453817178130964_5697820951600633798_n
MAM – czyli Manio, Ania i Mariusz
inoros
UKŁAD DOSKONAŁY – czyli – 2x perkman, 1x gitara i 1x ryj

10 sie

OFF Festival 2015 moja relacja….

Halun! Przed chwilą wróciłam z OFF Festival Katowice!!!! Tyle co zdążyłam sprawdzić pocztę i się wykąpać hihi!!
Chciałam się z Wami podzielić moimi wrażeniami i oczywiście fotografiami!!
Zacznę od samego początku – jak to się stało, iż na festiwalu się pojawiłam??
Od jakiegoś czasu mój nastrój nie jest najlepszy –  wiąże się to  oczywiście z tym, iż mój koń Gucio wrócił do mnie mocno zaniedbany.
Dobra nie ważne teraz – 2 wpisy dalej, jest ten o Guciu a na moim fanpejdżu można oglądać, zdjęcia, filmy i dokumentację medyczną…
Ok wracam do tematu!
Zadzwonił do mnie Pan Robert Chmielewski, którego znam i bardzo lubię już niemalże od dekady! Pan Robert jest aktorem, a zajmuje się dyrektorowaniem wrocławskiego FIRLEJA, w którym organizuje imprezy, koncerty, festiwale na najwyższym poziomie – bardzo polecam (zarówno Firleja jak i Pana Dyrektora hehe)
Nie potrzebowałam dużo czasu by się przygotować! Dużo też go nie miałam – i dobrze, bo nie lubię czekać i czekać!!! Tak więc szybciutko się ogarnęłam, wydałam dyspozycje w sprawie Stada i wyruszyłam w stronę przygody!
DSC04732
A to właśnie my w drodze do Katowic! Ode mnie nie ma daleko bo 7 km.
Kierunek: Mariacka!! Bo zanim zatopimy się w ArcyZacnych dźwiękach, trzeba troszkę pogadać o sprawach bieżących, „a co słychać”, o planach….
Nie widzieliśmy się z 3 lata!!!
DSC04737
Oficjalne rozpoczęcie Cudownego Dnia w modnej, katowickiej kawodajni!
(A jak! I ja czasem pokazuję się w kulturalnych miejscach, z kulturalnymi ludźmi hehehehe!! A nie, że tylko na „KA” i na „HA „całe czasy i gorzoła z gwinta bez popicia!!! [żart z tą gorzołą – w gruncie rzeczy nie „walę do ryja”])
Były rozmówki całkiem prywatne na temat „życia i śmierci” przy mrożonej kawie i arbuzowej lemoniadzie, oraz skrętach z naprawdę fajnego tytoniu!
DSC04738
Następnie, szybka przechadzka po Katowicach! W ekspresowym tempie z Mariackiej, na oględziny Dworca i potem do śmierdzącej Galerii – na szczęście nie na SZOPING, tylko po samochód by wyruszyć ku dalszym celom podróży!
DSC04741
Najpierw zajechaliśmy do Hotelu! Gdzie wspaniałomyślny, wielce szanowny Pan dobrodziej Robert, udostępnił swój pokój Kubusiowi, który był bardzo zmęczony i chciał choć trochę odpocząć. Kuba to przyjaciel Roberta. Robert zawsze o niego dba – zresztą jak o wielu ludzi, w tym i mnie! Dziękuję Ci, jesteś cudownym człowiekiem!
Była to „misja łączona” – prócz położenia Kubusia do koja, Robert postanowił się przebrać! I bardzo dobrze! Bo gdy podjechał pod mój dom i ja zobaczyłam ta białą koszulę…. te spodnie…. Wyglądałeś cudownie i w ogóle szacun, że na spotkanie ze mną takie „wysuczenie” odwaliłeś!! Ale z drugiej strony – ja byłam (delikatnie rzecz ujmując) nieco „wyletniona” i odbiegałam wizerunkowo od Ciebie, co powodowało pewien dyskomfort heheeh!!
(A pytałam się do huja pana wafla czy mam się ładnie ubrać!! To powiedziałeś, że NIE!! I w sumie dobrze, że się „wyletniłam”, bo to festiwal był, gorąco itp – ale na początku wyrzuta mi Pan zrobił, Panie Dyrektorze, że na inne spotkania się „wysuczam” a do Pana nie!! Dlatego proponuję tu i teraz oficjalnie, kolejne bardzo eleganckie i kulturalne spotkanie, takie w smokingach i sukniach wieczorowych hehehe – coś się wymyśli!)
DSC04744
No i wyruszyliśmy! Już (na szczęście) dopasowani do siebie wizerunkowo, rozgrzaną do czerwoności ścieżką! W stronę festiwalowych bram! Uff jak gorąco! Na szczęście od hotelu, mieliśmy 7 i pół minuty drogi!!
Przebrnęliśmy przez wszelkie bramki, brameczki, kontrole, kontroleczki i już! Mogliśmy się cieszyć MIASTECZKIEM BEZ POLICJI heheheheeh!!
Tak tylko nadmieniłam o tym braku policji, bo rzeczywiście jej tam nie było! Byli ochroniarze z wynajętych firm i….
DSC04746
…służby medyczne – a wśród nich, mój wspaniały kolega Wierzba, który zacharowywał się tam na śmierć przez bite 3 dni!! W tym znoju i upale! I z tego co wiem, nie odnotowano zbyt wielu zgonów! Gratuluję Ci chłopcze dopełniania wszelkich obowiązków! Dbania o bezpieczeństwo i zdrowie, licznych, zgromadzonych w Parku na Muchowcu festiwalowyvh gości!! Cześć i chwała bohaterom!!!!!  Oi!
DSC04748
Była dość wczesna pora, dlatego mieliśmy czas na to by przejść się po okolicy. Wszystko pięknie zorganizowane! Wyglądało to na prawdę ładnie… i drogo!
Z tego co wiem, budżet na owe wydarzenie był taki, że nawet nie napiszę cyframi tej liczby – bo nie umiem hahahaha!! Brawo Pan Rojek!  Brawo Pan Szubrycht!!Na poziomie FEST!! Czułam się znów jak zwiezda! Nie dość, że takie miejsce… Nie dość,że ten mój ryj taki nietypowy i wizerunek oryginalny, to jeszcze obok mnie gość, do którego wszyscy machają i szczerzą z zadowolenia pyski! Bo każdy zna i wie, że to przesympatyczny człowiek od kultury, który w swoim klubie też takie cuda robi że ho ho! (zresztą widzieliśmy kilku młodych paniczów w koszulkach z różnych edycji firlejowskiego asymmetry festival)!
DSC04749
Był też taki oto markiet, w którym można było nabyć drogą kupna, koszulki za stówę, martensy za 5 stów…. można było się wydziarać i przyciąć brodę…. w gruncie rzeczy, te obszary mnie nie interesowały wcale – ja tam przyszłam spotkać się z Robertem, posłuchać muzyki i na lanssss hehehe!!
DSC04757
Fotografie, które wstawiam w moich sprawozdaniach i innych artykułach, są chyba w dość dobrej rozdzielczości… nie wiem jakie tam macie duże monitorki, ale można zdjęcie ściągnąć i powiększyć sobie ( na przykład w pańcie hehehe) wybrane szczegóły! Ja na ten przykład mam maleńki komputerek z maleńkim monitorkiem i jakoś super nie widzę, tak więc sobie powiększam!! A co powiększam? A no pychol Pana strażaka!! Zobaczcie jak on się cieszy!! Bo on już wie!! On już mnie widzi!! …
DSC04761
… no i fyk, pyk, cyk! Dziękuję Panu, Panie strażaku! Było mi to potrzebne! Poczułam się taka orzeźwiona, ochłodzona i …adorowana hehehe! Pan się tak cieszył, jakby dawał wyraz, że sprawia to Panu przyjemność – ja chcę by Pan wiedział, że mi też było miło! I przez ten krótki moment czułam się, jak w najbardziej pedalskiej scenie z amerykańskiej komedii romantycznej – czyli na prawdę taka beztroska! I że motylki, ptaszki, tęcza i muzyczka, bryza delikatna i we włosach wietrzyk – och, ach, ech! Dzięki!
DSC04760
A tą fotografię, drodzy Państwo, wykonał Jaśnie Wielmożny Pan Dyrektor Dobrodziej Robert Chmielewski. Mam oficjalne pozwolenie na wykorzystanie tej fotografii w własnych celach! Spytałam podczas leżakowania, czy mogę posługiwać się tym dziełem, bo według mnie, jest to najcudowniejsze zdjęcie ukazujące moją osobę podczas tego festiwalu!! Powiem więcej! Jest to najpiękniejsze zdjęcie ukazujące moją osobę, tego lata i od dawna!
Wyglądam tutaj jakby Gucio był zdrowy, mnie ktoś kochał, kariera się kręciła, dziecek się dobrze prowadził, stado było zdrowe i ogólnie Ach i Och i nawet Ech – aż tak!! Dziękuję za uchwycenie tego momentu Panie Robercie kochany!!
Tytuł roboczy „Na końcu tęczy jest Złoto” hehehe – wymyślicie lepszy tytuł dla tej fotografii??…DSC04769…wspomniałam, że było leżakowanie! A no tak – było!! Fajne leżaczki, przypomniały mi się dziecięce lata, gdy osy mnie gryzły na takich leżakach, gdy byłam z rodzicami nad morzem, w Jastarni – bardzo żywe wspomnienia, choć miałam wtedy z 3 lata! Pamiętam, że chcieli mnie utopić! Ale im nie wyszło hehehe!! Nie no! To nie było specjalnie, ale się „bulkłam” jak to pięknie określiłam, bo serio pamiętam jak to mówiłam! A był to rok 87!!!
Dobrze wrócę do czasów obecnych, a raczej do bardzo nieodległej przeszłości. Na fotografii, mega fajne leżaczki w strefie VIP, w której dane nam było odpoczywać i pić soczki. Powiem, Wam szczerze, że jaram się strasznie wszelkimi VIPowskimi przepustkami – no wiecie o co chodzi! Plus pińcet do lansu hehe….. (a co do leżaczków – no kozackie – ciekawe co z nimi zrobią potem – muszę napisać do sponsora – przydałyby się ze 4…)DSC04771Jeśli o muzykę chodzi – koncertów było w 3 i trochę, na 4 scenach. Ja i Robert, przede wszystkim odwiedzaliśmy scenę główną i scenę leśną – scena Trójki i scena eksperymentalna, doczekała się naszych odwiedzin, ale tylko na chwilę.
Mnie podobało się 5 koncertów i wspomnę tu o nich – z czego tylko jeden obejrzałam w całości.
Ten na fotografii, to koncert Der Father – baaaaardzo mnie się to podobało!!
Inspirujące! Energetyczne! Pomysłowe! Oryginalne! Świeże! Cudowne! Brawo!! Jest Pani genialna, a zespół stanowi dla Pani zacne tło!
DSC04780
A potem był łobiod! Ciulneli my se z Robertem po wuszcie ze frytkoma! Zeżarli my fest szybko, bo było fest dobre! Potem zapodali my se po plastikowaym srogim kubku cydru! Jak widać na zamieszczonej fotografii – Robert musioł bardzo mocno trzymać się stołu! Kopoł ten 4 procentowy trunek, że my sie o mało co nie porzigali hehehehe!! Łeeee – okropny opis! Tak wyszło – przepraszam!!! Robertttttt!! Obiad był zacny! To wszystko było tak kompatybilne!!! I Ty tutaj już taki wyletniony – a nie że w gajerze :D haha! Uwielbiam Cię człowieku!!!DSC04790Później dotarł do nas, całkiem wypoczęty Kubuś! Miał przynieść kupony! Ale stwierdził, że ich nie ma! Kubusiu – były hahah!! I ja widziałam w smsie, który później wysłałeś, gdy już się dowiedziałeś…. że obiecałeś Robertowi ŁYSKI, i ja będę dociekać, czy owy trunek otrzymał ów Pan od Ciebie hahaha!DSC04795VIP Strefa! I rzeczywiście VIPów nie brakowało (czego jestem przykładem hahaha). Tutaj na fotografii dwóch kolejnych: po lewej znany już wszystkim Robert, a po prawej, Pan Redaktor działu kulturalnego NIUSŁIKMA hehehe! Może i o mnie Pan Redaktor kiedyś usmaży jakiś zacny artykuł… byłoby zacnie!!DSC04821A tutaj moi Drodzy, jedna z rewelacji festiwalu!! NIE – nie ja (choć też tak trochę hehehe) – zespół  Decapitated!!!!!!! To był koncert, na którym najbardziej się ruszałam, na którym najbardziej pysk mi się cieszył, na którym czułam, że … też tak chcę!!!! Panowie jesteście dojebani i w ogóle nie ma o czym mówić! Fakt, iż pojawiliście się na takim festiwalu bardzo raduje me węgielne serce!! Byliście mocno różni od wszystkiego innego, co było tam pokazane. Jednocześnie, możecie się pochwalić iż tego dnia, graliście w jednym miejscu z muzykami wybitnymi, bardzo klasowymi, a w niektórych przypadkach wręcz legendarnymi! I tak też rozwija się Wasza chwała!! SUPER!!! Ja chcę coś z Wami zrobić (ach te marzenia…..).DSC04806Tutaj jeszcze jedno foto z Zespołem Decapitated – bo w sumie na tamtym to widać mój zadowolony ryj jedynie.
Ach…. no macie jebnięcie Panowie – bez dwóch zdań! Jesteście także moimi festiwalowymi faworytami! LOVE WAS FEST!!DSC04840Były też takie motywy: dorwał mnie tam jeden fotograf! Zauważyłam, że robi mi zdjęcie, więc podeszłam i zniszczyłam mu aparat! Nie no żartuję – przyszłam się przywitać i spytać czy wyśle mi swoje fotografie! Zgodził się – HURA – także Panie Andrzeju – ja czekam z niecierpliwością na te z zaskoczenia zdjęcie jak i na portret – mam nadzieję, że wraz ze zgodą na publikację dzieła na stronie! Miło było Pana poznać!DSC04835Tylko tak nawiasem dodam, bo w sumie się chwalę – cały festiwal chodziłam bez butów! TAK! To taki fakt z mojego życia, mojej egzystencji i zapamiętajcie go sobie, bo takie pytania lubią zadawać w teleturniejach hehehe – bardzo lubię chodzić boso! Często to robię! Czasem wygłaszam odważny sąd, iż BUTY to wynalazek SZATANA!! A to z tego względu, że na prawdę wiele tracimy chodząc w obuwiu! Nie tylko jeśli chodzi o doznania z chodzenia, ale także zdrowotnie! Chodzenie bez butów = piękny masaż stóp (choć czasem w gówno można wleźć tu się zgodzę, że ryzyko traumy istnieje)
A dokąd to AnnaChwalebna Boswa (buhahahaah jak to brzmi) i Robert niebosy dreptają????DSC04851Na koncert Son Lux!!! Bardzo nowoczesna rzecz, czasem na serio dojebane dźwięki! Muzyka bardzo inteligentna, choć ja nieco czepiałam się wokalisty – ale może nie słusznie (chodziło mi o brak pewnej energii, która przecież i w spokojnej, nastrojowej muzyce musi być – nie twierdze, że tej energii nie było wcale! Ale było jej tak na 85%, a na takim BALU to powinno być 100%). Nie zmienia to wszystko faktu, że występ mi sie bardzo podobał!!! Taki się klimat zrobił miluchny, że aż….DSC04868…postanowiliśmy z Robertem, rozłożyć na trawce kocyk i sobie odpocząć w poziomie, co zaowocowało taką oto odważną (hehehe) fotografią!! Pan tak nam słodko miauczał, że nie szło inaczej!!!!  Ale i tak Son Lux dał koncert, który mi się bardzo podobał, choć był na ostatnim z 5 przewidzianych miejsc…DSC04865Potem dorwał mnie taki sympatyczny Jegomość…. Pewnie mu się spodobałam (nie wydaje mi się by rozpoznał, iż rozmawia z mega astralnie przejebitną gwiazdą popkultury heheheheheeheh hahahahaah AnnąChwalebną Bosą), poprosił mnie o fotografię dla gazety, której tytułu nie pamiętam, nie było też czasu zgłębić wiedzę (mam nadzieję, że nic kościelnego pffff – o pedałach, lesbach i kryminalistach i innych ciulstwach może być – bo nic do nich nie mam i mi to nie przeszkadza – ale w jakichś kościelnych dupsach nie chce brać udziału – ajm sory – szanuje Wasze uczucia religijne –  dlatego proszę szanować mój tych uczuć brak).Czekam Paniczu na Twój odzew!!DSC04885A potem skończył się Son Lux, zwinęliśmy kocyk i pognaliśmy na scenę leśną gdzie już rozpoczynał się inny koncert….DSC04895Algiers! Oj Panieeee!!! Masz Pan charyzmę i głos!! Cudowny występ!! O taką energię mi chodzi!! To były trochę takie lata 70te – ale w gruncie rzeczy, nie ważne co by to było – ten Pan ma w sobie coś, co mam nadzieję mam i ja!!  No moc po prostu!! Nie ważne czy słuchasz rapu, disko, metalu, kantry – Algiers na pewno Ci się spodoba, jeśli jest w Tobie choć odrobina wrażliwości na muzykę! Cudownie!! Pięknie i wielkie brawa!!DSC04903Potem znów była strefa VIP – tak to wyglądało mocno wieczorową porą! Strasznie ładnie zorganizowane – no tak jak mówię! Z rozmachem!!!!
Chwila przerwy, przed momentem, na który czekaliśmy….
Wydarzenie na szeroką skalę!
Na scenie miała pojawić się najważniejsza postać Światowej muzyki!
Klasa – ta sama co Rolling Stones! Tylko jak dla mnie wspanialsza, cudowniejsza!!!
I pojawiła się…..DSC04910…i rozjebała system!!
Patti Smith!!!!!
Od A do Z, wraz z zespołem, zaprezentowali przecudowny album „HORSES”!!
Zrobili to tak, że nie pozostało nic innego jak osrać się jelitem grubym po piętach!! Niesamowita! Ja po prostu nie mam nic do dodania, bo i tak nie da się tego opisać!! To trzeba przeżyć – ale teraz już za późno!!!!!! Polujcie na Patti Smith!!! Idźcie na koncert! I załapcie przekaz!!!!DSC04733Koncertowy etap zakończyliśmy takimi bananami jak na początku!!!
Potem po prostu poszliśmy spać do hotelu (ha! do domu miałam baaardzo blisko – około 15 km – ale tego akurat wieczoru, pokonanie tego dystansu kosztowało 50 zł po znajomości hahahahah – więc taniej było iść się kimnąć do hotelu – pfffff)
No i dobrze, bo mogłam jeszcze pogadać z Robertem, a rano zjeść z nim śniadanie!!!
Potem odwiózł mnie do domu!!
Robercie mój Drogi! To było cudowne spotkanie! Bardzo Ci za nie dziękuję! Ofiarowałeś mi coś cudownego i ja tego nie zapomnę do końca życia(no chyba że mis ie mózg zlasuje gdzieś po drodze!!) Mocno wierzę, że jeszcze coś razem fajnego przeżyjemy, zobaczymy, porobimy!
Znajomość z Tobą zawsze mnie cieszyła, bo jesteś człowiekiem, który wzbudza mój ogromy podziw i szacunek!
Życzę Ci powodzenia we wszelkich misjach osobistych, pracowych! Motywacji do pracy, do spełniania marzeń i dążenia do celu!
I życzę Ci, by chciało Ci się jeszcze ze mną spotkać!!
Pozdrawiam Ciebie! Cudownych ludzi, których poznałam przy okazji OFF FESTIWAL 2015 – do zobaczenia!!
Wasza zła Ciocia Ania!!DSC04898