28 sie

Domki dla koników.

No Halo!
Jak wiecie, a może i nie, (choć powinniście wiedzieć, bo szukałam ekipy budowlanej), ostatnio budowałam stajnię….
Oczywiście w huja przygraliście ale to inna baja- w gruncie rzeczy nie istotne – nie gniewam się!
Wasza strata, bo było tak zajebiście, że głowa boli!!!
RADOŚNIE NAPIERDALALIŚMY cały dzień i zrobiliśmy dużo – dziś pewnie Mariusz kontynuuje prace – niestety beze mnie, bo ja mam coś innego do roboty (przygotowania do koncertów z zespołem PIERSIIIII)!!!!!!
Opowiem Wam jak było!
Mariusz przyjechał po mnie około południa…. mogłam zabrać ze sobą moje stado, co też uczyniłam. Choć w stajni, jest dużo innych zwierząt, psów, kotów, koni, kur, kóz, nikt sobie nie robi przykrości i wszyscy się ładnie bawią!
suszynka
Hehehehe! Tu dla przykładu pokazuję jednego mojego pieska! To moja Suszynka – około kilogramowa kruszynka! Jest to jej najlepsze zdjęcie jakie mam – chociaż mam ich miliony! Wygląda tutaj po prostu zabójczo! I chciałam Wam pokazać!! Tak to właśnie Suszi się cieszyła na odwiedziny w Stajni SzaBra!
DSC05674
Ekipy z mojego ramienia nie było – ale chwilę po mnie dojechał Pan Dyrektor Michał, którego bardzo lubię. Jedyny żal jest taki, iż nie zabrał swojej cudownej małżonki Joanny i dzieciorów!! Ale z pewnością jeszcze się zobaczymy!
DSC05678
Różne miałam misje – byłam między innymi narzędziowym i „przynieś wynieś” – ale to tylko dlatego, że byłam najszybsza i najlepiej zorganizowana  inne rzeczy też robiłam) – tutaj na ten przykład, razem z kucem Maciejem, zanosimy akumulatorek z wkrętarki do ładowania…
DSC05703
…konstrukcja, dzięki ciężkiej pracy, cudownej ekipy, powoli zaczęła się pojawiać!!! Z całą pewnością wczorajsza budowa miała znamiona RADOSNEGO NAPIERDALANIA!
DSC05708
Jest i ON!! Najważniejszy mężczyzna na tym obiekcie! Mariusz!
Mariusza bardzo lubię i doceniam za wszystko! Po cichu aczkolwiek bardzo oficjalnie i bez żenady, zazdraszczam Pani Katarzynie takiego chopa!! Bo przystojny, mądry, robotny, zna się na wszystkim – bo i pszczoły ogarnia, jest mistrzem pszczelarskim!! I kopyta struga – ale nie że sobie struga byle jak!- zna się i wiedzę ma ogromną. I z końmi pracuje, I z innymi zwierzętami, I przy domu radośnie napierdala! Autem dobrze jeździ. Wynalazki ułatwiające życie konstruuje…. A i jak wpierdolić komuś trzeba to nie ma problemu (oczywiście w obronie rodziny i stada). Poczucie humoru, spokój! Szacun! No kurde – też chciałabym takiego chopa – a nie jakąś ciotę co tylko potrafi nacisnąć guzik od windy, albo najebać się w klubiku i tylko o ruchaniu myśli, jakby te kilka ruchów niegodnych filozofa było najważniejsze…. pfu!!!!!
DSC05723
O proszę – to narzędzia, które lubię najbardziej – piły, wiertarki,  szlifierki! Aczkolwiek zwykłym młotkiem i majzlem też nie pogardzę!! Co tu dużo mówić? Ja po prostu uwielbiam robotę na budowie!! Lubię ciężką fizyczną pracę!! Lubię pracować z MAJSTRAMI, mądrymi chopami!! BARDZO!!
DSC05730
O i proszę – jadymy z koksem!!! – Jak na to, iż początkowo robiliśmy ino we trzech (ja Mariusz i Michał) to serio robota paliła się nam w rękach!
DSC05744
A gdy do ekipy dołączył Krzysiek, to jeszcze bardziej nabraliśmy rozpędu, bo to chop co roboty się nie boi i jest cholernie sympatyczny – zresztą jak jego małżonka Anna – kurcze jak ja się cieszę, że nastał w moim życiu taki okres, że poznaję samych fajnych ludzi na poziomie!!!!
DSC05771
Przerwa na kawę!! I przyszedł kolejny fajny chop! Zdzisiu!!! Jest to człowiek bardzo mądry i ogarnięty! Uwielbiam facetów co znają się na gospodarce! Wiedzą jak wyciepnąć gnój, jak odpalić traktor, jak skosić i zebrać siano czy słomę, nie boją się zwierząt, potrafią zbudować ogrodzenie, stajnię, stodołę, dom….. poważnie!!! Takich ludzi cenię najbardziej! Co nie znaczy, że nie cenię tych, którzy odnoszą SUKCESY przed komputerem czy w biurze…. ale jednak, co praca przy ziemi, to praca przy ziemi! Mnie osobiście ciągnie na wieś, do życia z tego co się wyhodowało, z tego co wyrosło…. I niebawem wrócę na prowincję i będę sobie orać pole i wypasać prosiaczki!! TAK!!
DSC05762
A potem przyszedł na kontrolę mój czarny koń! Tak Gustawie – to dla Ciebie ta piękna nowa stajenka!! Razem z Tobą będzie stać Twoja najlepsze kumpelka Balbina i całkiem nowa dziewczyna Lucky! Ale będziecie mieć fajnie! Boksy będą ogromne i wysokie – w sumie, można by wstawić nawet żyrafę!
DSC05747
Jak widać na zamieszczonym obrazku – praca wre, aczkolwiek w pewnych momentach zwalniała….
Pan Dyrektor musiał mieć przerwę na kawusię, wtedy tez bacznie obserwował, jak inni pracują i delektował się zawartością kubeczka! Hahaha!
DSC05773
Krótka słowna reprymenda i znów wszyscy wiedzą co mają robić!!
Praca postępuje z minuty na minutę – konie będą miały boksy!
DSC05786
Człowiekiem od zjebania fizoli, tudzież pochwalenia ich, była Kasia, która tylko czasem przyszła nas skontrolować – sam jej widok sprawiał, że cała nasza ekipa stawała na baczność – niektórzy po prostu mają to w sobie – budzą respekt – szacunek na sam swój widok, a potem ten stan utrzymuje się przez dłuższą chwilę! Dlatego też Kasia nie musiała cały czas przy nas stać, tylko mogła się zająć swoimi istotnymi dla całej stajni sprawami. Nawet sobie sprawy nie zdajecie TOWARZYSZE, że ogromna większość z Was, każdego dnia, dzięki Kasi, może normalnie funkcjonować!! Gdyż Kasia „z tylnego fotela”, jako „szara eminencja”, niewidoczna dla przeciętnego człowieka, nadzoruje bardzo ważne procesy…. i to nie tylko u nas lokalnie… nie tylko w kraju, ale na całym Świecie!!! I nie przesadzam! Jakby tak pewnego dnia powiedziała „pierdole nie robię” to wszyscy mielibyście zdrowo przejebane! Także apeluję do wierzących-praktykujących – codziennie „dziesiątka” w intencji Pani Kasi……
DSC05789
Słońce chyliło się ku zachodowi…. zdążyliśmy wykonać najtrudniejszą część pracy. Zakończyliśmy pierwszy, najbardziej skomplikowany etap! Konstrukcja sztywno stoi! To będzie piękna, duża stajnia!
DSC05793
Gutku! Żegnam się z Tobą dziś – na parę dni! Kiedy przyjadę po koncertach w Ogrodzieńcu i w Londynie, Ty już będziesz stał, razem ze swoimi koleżankami w pięknej stajence! Bardzo się cieszę!!
Dziękuję moja cudowna ekipo budowlana! Praca z Wami to czysta przyjemność! Mam ogromną nadzieję, że jeszcze dane mi będzie z Wami popracować – bo od takiej pracy można się uzależnić!!
Dziękuję Wam moi kochani gospodarze – Kasiu i Mariuszu! Że czuję się u Was jak u siebie! Za całą sympatię, dobroć, za dbałość i miejsce dla mojego konia!
Stajnia SzaBra to zdecydowanie mój drugi dom i nie czuję się ani trochę głupio ( po mimo moje wrodzonej taktowności), iż tak oficjalnie wyrażam się w ten sposób!!
Do zobaczenia na początku września!!!!
Wasza Zła Ciocia Ania

06 sie

Kreowanie rzeczywistości – wychodzi mi co raz lepiej

Witam – postanowiłam napisać – JUŻ NATYCHMIAST!!
Po mimo trosk spowodowanych kiepskim stanem mojego konia Gucia, mój optymizm nie wygasa! Nie siedzę zapłakana i nie modlę się za Gutka.
Co robię? Można się domyśleć – RADOŚNIE NAPIERDALAM!!!
Bo płacz i zgrzytanie zębami – nie pomaga w niczym, wręcz szkodzi!
Dla konika ja i wielu ludzi robi co raz więcej i bardzo za to dziękuję!
Na dziś dzień mogę serdecznie dziękować Jarkowi, który raz w tygodniu będzie mnie zabierał swoim samochodem do „MOJEJ STAJNI SZABRA”  – bardzo mi tym pomożesz i wdzięczność moja jest ogromna!
Mogę dziękować Ani, która jak się okazuje mieszka blisko „MOJEJ STAJNI SZABRA” – i zadeklarowała pomoc w pracy z Guciem z ziemi! Będzie przychodzić do Gutka i go ruszać, by nasz bidulek troszkę się dokoksował hehe.
Mogę podziękować Aleksandrowi, o którym dziś jeszcze wspomnę, za oferowanie pomocy w tematach bardziej przyszłościowych.
Panu  Prezesowi Jerzykowi dziękuję! Za pomoc w organizacji przyszłości hihi – za wsparcie dobrym słowem, za sympatię i wiele kwestii, które jeszcze poruszymy!
Dziękuję Karolinie i jej pięknemu fryziakowi Liderowi, którzy mają dla nas troszkę rzeczy – maści na grudy i inne magiczne specyfiki – bardzo nam się to przyda!!!
Dziękuję osobom, które dały Guciowi pieniążek – Karolina, Ania, Radek – bardzo Wam dziękuję – ziarnko do ziarnka i się okaże, że jeszcze jakiejś inne bidzie będziemy mogli pomóc!!!! TAK!!!
Podziękowania dla Pani Moniki, która zajmuje sie sprawą od strony Prawnej.
Dla Pana doktora od Gucia i SzaBrowych koni – Szymona – wielkie dzięki!
Dla wszystkich osób, które się martwią i interesują – dziękuję – jesteście cudowni!!!!
Oczywiście pokłony głębokie dla Kasi i Mariusza z „MOJEJ STAJNI SZABRA”, którzy 24 godziny na dobę trzymają rękę na pulsie i robią wszystko co się da a nawet więcej – nie tylko dla Gutka, dla mnie też – bo wsparcie tak silnych, mądrych osób sprawia, że nawet jak czasem odezwie się do mnie jakaś idiotka z głupim tekstem z dupy to ogólnie mam to w gdzieś….i się z tego śmieję (i w tym miejscu muszę pozdrowić „idealną Olę” – buziaki zwiezdo).
Ludzie jesteście dojebani!!!!!! I będzie dobrze!!!
Jedna prośba… Przypominam!!!

NIE BIERZEMY W CAŁEJ AKCJI NA CELOWNIK PANI KTÓRA DZIERŻAWIŁA GUCIA – NIE MA SENSU PISAĆ CZY ROBIŁA COŚ ŹLE, CZY JEST TAKA CZY SIAKA CZY OWAKA!!! JA NIE TWIERDZE, ŻE TO ZŁY CZŁOWIEK – CHOĆ Z PEWNOŚCIĄ NA KONIACH SIĘ NIE ZNA I ZŁE JEST, ŻE UMYWA RĘCE – DLA TEJ OSOBY TO TEŻ PEWNIE STRES, CHOĆ POWINNA ZACHOWAĆ SIĘ INACZEJ!!! JESZCZE RAZ PROSZĘ BY NIE PISAĆ NIC NA TEMAT TEJ OSOBY (nigdzie oczywiście nie podałam kim jest i gdzie mieszka bo nie chodzi o jakiś lincz!!!) BO TO W SPRAWIE NIE POMAGA A MOŻE JĄ ZAOGNIĆ, A MI ZALEŻY TYLKO I WYŁĄCZNIE NA DOBRZE GUCIA!!
SPRAWY Z TĄ PANIĄ POMORZE ZAŁATWIĆ SĄD – NIESTETY BĘDĘ MUSIAŁA SKORZYSTAĆ Z POMOCY TEJ INSTYTUCJI, PONIEWAŻ ZOSTAŁY ZŁAMANE WARUNKI UMOWY O DZIERŻAWĘ I DOMAGAM SIĘ ZADOŚĆUCZYNIENIA Z TEGO TYTUŁU, ZWROTU KOSZTÓW LECZENIA I INNYCH KOSZTÓW, KTÓRE WYNIKAJĄ Z ZANIEDBANIA KONIA W CZASIE OKRESU DZIERŻAWY – na słowie PRZEPRASZAM mi nie zależy – JA CHCĘ BY MÓJ KOŃ MNIE CIESZYŁ JESZCZE DŁUGO!!!!!!
JA JEBIE – ZABRAŁAM GO I NIC Z NIM W TYM ROKU NIE POROBIĘ TAK JAK BYM CHCIAŁA!!! PRZEJEBANE!!

Dobra lecimy dalej!!!
Ostatnio w związku ze swoimi prze najróżniejszymi działalnościami (mam tu na myśli przede wszystkim moją działalność z zakresu organizacji spotkań dla osób które pragną odkryć w sobie nowe pokłady energii, polepszyć swoje samopoczucie, samoocenę, chcących poprawić wyniki swojej pracy w zakresie biznesu, rozwoju własnego [związanego z Ciałem, Umysłem, Duszą] i odnaleźć więcej radości życia i satysfakcji w każdym przeżytym dniu…)… i dziś miałam super spotkanie z super osobą!!!
Mam na myśli wcześniej wspomnianego Aleksandra!!!
Pan Aleksander jest świetnym architektem – to niezaprzeczalny fakt!
Ale jest także RYCERZEM!! Kaskaderem i ogromnym miłośnikiem koni!!!
Interesuje się wieloma rzeczami dlatego nie można się z nim nudzić i zawsze jest jakiś temat, na który można porozmawiać!!
DSC04656
Nasze spotkanie zaczęliśmy od pysznego obiadu. Panowała super luźna, kulturalna atmosfera – czyli tak jak lubię. Zero spiny – eleganckie naładowanie akumulatorków na dalszy aktywny miły czas!
DSC04661
Następny etap spotkania?? KAWA!! Ale po co iść do kawiarni?? Skoro można zabrać fajnego człowieka w najcudowniejsze miejsce na Ziem?
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy gdzieś, gdzie z dużą przyjemnością zapraszam wszystkie osoby na poziomie, które lubię a nawet uwielbiam!!
DO „MOJEJ STAJNI SZABRA!!”
DSC04662 Po zapoznaniu się mojego zacnego gościa Aleksandra, z cudownymi gospodarzami Kasią i Mariuszem, wypiciu kawko herbatek… Aleksander pokazał nam kawałek swojej pasji!!
Cudowny koński rząd, zbroję oraz oręż, którego używa podczas rekonstrukcji dawnych historycznych walk! Nie jakieś tandetne atrapy!! Nie nie!!  Taka fajna sprawa, że aż nie szło się powstrzymać….
DSC04671
…i w tym momencie mamy w kraju jednego rycerza więcej! Bo Mariuszowi temat bardzo się spodobał! W zbroi Aleksandra wyglądał obłędnie – jak zwykle zresztą hehe – Kasiu!!! Masz RYCERZA W DOMU!! Ty to masz szczęście!!
DSC04675
Jam tylko pokrzywiony, uniżony „chłopiec do bicia” jaśnie wielmożnego Pana Dobrodzieja Mariusza Pierwszego, nie godnam uderzenia toporeczkiem w łepek o Panie heheheh!! W służbie Królowej Katarzynie, która dba o tą cudowną krainę i jej mieszkańców – by żyło się cudownie i nikomu nic nie brakowało!!
DSC04687
A tutaj coś co mi obecnie się nie przyda ze  względu  na stan zdrowia mojego rumaka, ale jak już go naprawimy, to ja chcę takie siodło! Zacny to rząd Panie! Ładnie ładnie!!!!
DSC04701
ArcyZacne to były odwiedziny! I to był bardzo udany dzień! ZAWSZE!! Słownie: ZAWSZE z wielką radością odwiedzam „MOJĄ STAJNIĘ SZABRA” – bo traktuję to miejsce jak swoje! Staram się o nie dbać i coś w nie wkładać z węgielnego, aniowego serca, uwielbiam spędzać tu czas, jestem bardzo wdzięczna, że mogę przyprowadzać swoich zacnych gości i możemy razem w taki sposób kolekcjonować cudowne momenty i budować fajne relacje z ciekawymi ludźmi! Dla mnie jest to RAJ NA ZIEMI!! Bo jak jestem w SzaBrze, to zawsze wszystko jest ok! Mam z kim rozmawiać i mogę liczyć na zrozumienie…
Wiem, że osoby wokół mnie są życzliwe, dobre i mądre….
Wiem że, każdy Byt, który pojawia się ze mną, może czuć się świetnie – niezależnie czy ludzki czy nie ludzki!!!
Są to dla mnie bezcenne sprawy i bardzo jestem wdzięczna losowi, że postawił mi Was na mojej drodze moi drodzy Kasiu i Mariuszu!
Bardzo dziękuję, że jesteście!!!!
DSC04703
Echhhh!! Słowem zakończenia:
Od A do Z, wszystko dziś było idealne!!! Cały ten dzień!!
A fakt, że w drogę powrotną mogłam wyruszyć fest kozacką bryką Aleksandra, dokoksował ten czas na maxa hehehehehe!! Uwielbiam jeździć samochodami (i nie tylko) i Aleksandrze mój Drogi – mega mi frajdę tym tez sprawiłeś!! Fajnie się ten Twój wóz prowadzi heheheheh!!! Polecam się jako szofer w razie potrzeby! I już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania a raczej spotkań!!!
Bardzo dziękuję za wszystko!!!
Pozdrawiam mega mocno WSZYSTKICH!!!
Trzymajcie kciuki za Gucia!! Bądźcie szczęśliwi!! Spełniajcie marzenia!
Wasza Zadowolona Zła Ciocia Ania

06 sie

Bardzo prosimy o pomoc dla mojego konika Gucia! Niech wróci do zdrowia i formy! Pomożecie???

Mój cudowny koń fryzyjski (koń życia!) Gucio prosi o pomoc – a ja o jego wirtualną adopcję!!
Witajcie kochani! To ja Wasza Zła Ciocia Ania! Jak wiecie (albo i nie) dekadę temu, spełniłam swoje marzenie i sprezentowałam sobie pięknego konia fryzyjskiego.
11222992_476931042484903_2501095868036477346_o
Przez ostatnie 4 lata, nie mogłam się nim zajmować z powodu bardzo kiepskiej sytuacji finansowej, dlatego wydzierżawiałam go osobą trzecim! Na początku przez rok był u Pana Waldka i Pani Anety! Bardzo żałuję, że naszą współpracę przerwała choroba Pana Waldka, ponieważ w ich stajni Gucio był zdrowy, radosny i bardzo aktywny! Razem z Guciem w tamtym okresie zdarzało nam się chodzić po 80 km dziennie! Ponieważ był w tak dobrej kondycji i nie stanowiło to dla niego problemu!
575813_531060583601656_1661115168_n
Jednak tak jak mówię – choroba Pana Waldka zmusiła mnie do znalezienia kogoś innego, kto będzie mu mógł sprezentować kawałek swojego serca i się nim zaopiekować dopóki ja nie stanę na nogi. I niestety miałam pecha!!! Ogromnego…. i jest mi z tego powodu bardzo przykro! Gucio trafił do Pani, która mieszka pod Wrocławiem i prowadzi PIĘKNĄ przydomową stajnię (Zawiozłam go tam na swój koszt, ostatnio go stamtąd zabrałam,…same te transporty kosztowały mnie blisko 4 tysiące zł!! Dodam jeszcze, że przez okres dzierżawy nie wzięłam od tej Pani ani złotówki, choć mogłam!!! – wolałam by za ewentualne pieniążki, które miałaby dawać mnie, zafundowała Guciowi chociażby trenera…)! Nie mogłam się domyśleć co się tam stanie – gdybym wiedziała, to sprzedałabym nerkę i na siłę trzymałabym Gucia przy sobie, a nigdy nie oddałabym konia tej osobie!! Gucio był tam 3 lata….. Przyznam szczerze, że nie odwiedzałam go – to nie jest wytłumaczenie, wiem…
ale po prostu nie miałam pieniędzy na podróże itp – to był bardzo ciężki dla mnie okres…. Pracowałam na to by mieć jakieś oszczędności i móc go w końcu zabrać do siebie.
W kwietniu przyjaciele ze stajni SzaBra, po rozmowie ze mną, zaproponowali bym przywiozła konia do nich – widzieli jak za nim tęsknię… (do Wrocławia daleko z Chorzowa, a Stajnia SzaBra…20 minut pociągiem!!) )…. dlatego wypowiedziałam UMOWĘ (2 miesięczne wypowiedzenie) i już cieszyłam się, że mój koń będzie zaraz ze mną – nawet planowałam zorganizować rajd – bo przecież byłam pewna, że przez te 3 lata u tej Pani, zgodnie z umową. koń tylko się rozwijał….
399746_449847605056288_2044895122_n
Wiele osób wie, że planowałam wrócić z Wrocławia wierzchem – rozkładając tą trasę na 4-5 dni……. W rozmowie z Panią co  go dzierżawiła, usłyszałam, że będzie to nie możliwe ze względu na jego zły stan kopyt -„bo on ma słabe kopyta…” – przyznam szczerze, że mnie to zdziwiło – bo stał tam 3 lata!!!!!!!!!!!!! I to jest wystarczająco dużo czasu by kilkakrotnie kopyta doprowadzić do ładu i składu jeśli coś się działo!!! „Ale ok! Może róg się posypał trochę, z pewnością ta diagnoza jest na wyrost i nie jest tak źle, zobaczymy” – masakra!!!
Gdy przyjechałam po Gucia – zdębiałam…. nie dałam nic po sobie poznać – jak najszybciej spakowałam i pojechałam do domu….. Zanim go zobaczyłam, myślałam, że przywiozę konia który wszystkich zachwyci…. – ujeżdżeniowy fryz…. a przywiozłam zmęczoną życiem chabetę  – mój koń totalnie wyniszczony, bez mięśni, z grzybicą, grudą, poranionymi od wewnątrz policzkami, ledwo ruszający się, nie był w stanie podać nogi do czyszczenia kopyta – obraz nędzy i rozpaczy – Pani która dzierżawiła Gucia – nie zauważała tego, wręcz twierdzi, że totalny zanik mięśni i wszelkie wymienione dolegliwości powstały W TRANSPORCIE! – bo przecież ona go kocha!!!!!! Jest mi na maxa przykro!!!! Żal mi tego konia – ma przynajmniej ze 100 kg niedowagi – nie z powodu głodzenia… ale z powodu totalnego braku mięśni!!!!! Nie wydaje mi się by cokolwiek z  koniem było robione – gdyby nawet chodził jedynie po pastwiskach – to tak by nie wyglądał!!! Jest zmaltretowany i obolały – nie można na nim posadzić nawet dziecka – bo się przewróci!!!! Jeśli w tym roku uda się wsadzić na niego jeźdźca to będzie to cud!!!!! Pani, która dzierżawiła nie widzi problemu, uważa że dopilnowała wszystkiego – no cóż – skończy się to procesem!! Koń jest po OBDUKCJI (inaczej tego nazwać nie można) – mamy zdjęcia, filmy, prowadzimy wszelką dokumentację – musimy specjalnie go żywić, kupować odżywki, zapraszać często weterynarza i kowala – ponieważ stan Gucia jest tragiczny! Są to spore koszty! Wszystkie pieniądze. które oszczędzałam na to by jakoś sobie ułożyć życie, wchłonie jego leczenie i rehabilitacja!!!!!

Chciałam Was prosić – osoby, które mogą – by wspomóc Gucia jakąś kwotą, którą będzie można przeznaczyć na jego leczenie! Bardzo Was proszę!! To koń mojego życia! Cudowny koń fryzyjski z doskonałym holenderskim rodowodem! Po Jasperze 366 – koniu legendzie!! Niegdyś zachwycający, dziś tak bardzo zaniedbany! Proszę, pomóżcie mi uratować mojego konia – bo sama nie dam rady!
Kasia i Mariusz ze stajni SzaBra, pomagają mi jak mogą – są z Guciem 24 godzinę na dobę poświęcają swój czas i pieniądze, ale mają przecież także swoje stado!! – 2 razy dziennie po 15 minut lonżują go (więcej nie można, bo padnie, ale chociaż tyle trzeba!)…. oprócz tego Gucio jest masowany, czeka go także usuwanie wilczych zębów – Pani co go dzierżawiła nie zauważyła przez ten długi okres, że koń ma strasznie poranione policzki (twierdzi że 2 razy w tygodniu chodził pod siodłem – jeśli w tym stanie miał wędzidło, to jest mi go strasznie żal… ależ on musiał cierpieć!  – ogólnie jeśli to prawda, że w tym stanie ogólnym chodził pod siodłem. to zakrawa to na znęcanie się nad zwierzętami… resztę zębów będzie miał tarnikowane….. kopyta są w stanie agonalnym!!! Gruda, świerzb , grzybica….. To za dużo jak na jednego konia – a to tak na prawdę nie wszystko.
Ten koń to istna szkapa biedna, zaniedbana, a taki był piękny i cudowny!!!!!
Dlatego błagam o wsparcie i pomoc w leczeniu! Po procesie jaki wytoczę Pani co go dzierżawiła (z racji na złamanie warunków spisanej umowy) otrzymane odszkodowanie przekażę na innego konia w potrzebie!! Tak się odwdzięczę – ale teraz już serio nie stać mnie by zafundować Guciowi to co jest mu niezbędne!! Dlatego jeszcze raz proszę pomóżcie!!!
Do  albumu na facebook’u, na moim fanpejdżu, będę wklejać wszelkie informacje, zdjęcia, dokumenty – by informować na bieżąco jak się ma Gucio….
Osobą, które zdecydują się na wirtualną adopcję będziemy przesyłać więcej zdjęć z postępów w leczeniu Gucia…. Czy znajdzie się ktoś kto nam pomoże!!?? Proszę udostępnijcie moją prośbę! Bo pomoc jest tutaj niezbędna by ten koń wrócił do formy i zdrowia!!

Dziękuję AnnaChwalebna i opiekunowie ze Stajni SzaBra

Podam nr konta, ale jeśli boicie się, że wydamy na dziwki, wódę i narkotyki… to chętnie przyjmiemy odżywki… paszę itp….

AnnaChwalebna
Chorzów
„Pomoc dla Gucia”
86 1050 1243 1000 0092 1017 5668

Poszukuję także osób/osoby, które mieszkają w pobliżu Gostynia i mają trochę czasu, który mogłyby poświęcić Guciowi – lonżując go, masując, pracując z ziemi….
A może jest ktoś, kto jeździ samochodem na trasie, której punkty przebiegają przez Chorzów i Gostyń? I mógłby mnie nieco odciążyć z transportem mojej osoby do stajni?? Wtedy częściej, osobiście bym mogła z Gutkiem popracować!!! Sama nie mam samochodu (odkładałam na auto, ale się okazało, że odkładałam na ratowanie swojego konia…)

Każdej osobie, która nam pomoże – z góry bardzo dziękuję – a Gucio przybija piątkę kopytkiem (choć w sumie nie – bo nie jest w stanie )

A Was przestrzegam – uważajcie komu dajecie w opiekę swoje zwierzęta… ja uwierzyłam w to co widzę…. Piękna stajnia? Będzie super! Gówno prawda!!!!!!!! TRAUMA BĘDZIE DO KOŃCA ŻYCIA!!
Przepraszam Cię mój kochany Guciu!!!

BARDZO PROSZĘ także, o nie komentowanie i nie pisanie nic na temat osoby, która tak mi zdemolowała konia – to nic nie da – a po co zaogniać sytuację….?? Sprawiedliwość dokona się w sądzie!
Dziękuję!

Wasza Zła i mega smutna Ciocia Ania