27 lip

Gucio jest znów ze mną! Stado kompletne!!

HALUN! Muszę napisać, bo mam powody ku temu! Chociaż materiału mało – bo zdjęć dużo nie ma! Ale i tak jest co pokazać!!!
Wczoraj po dłuuuuuugim czasie, wrócił do mnie mój wspaniały fryzyjski chłopak – Gustaw! Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, chociaż będzie z nim od groma roboty! Na szczęście pomoże mi w tym Kasia i Mariusz!
Ale póki co opowiem jak to wszystko było.
Najpierw wraz z Sebastianem, zdobyliśmy środek transportu:
DSC04085
Potem ogarnęliśmy resztę przykrych pierdół jak na przykład osrany viatoll (ACH CO ZA CIULSTWOOOOOO) , by na sam koniec móc wieczorkiem już na spokojnie i całkiem radośnie podjechać do Kasi i Mariusza po przyczepkę na Gutka:
DSC04096
Przyczepka oczywiście z nazwą i logo naszej, najlepszej na Świecie stajni! TAK! SzaBra napełnia optymizmem i wiarą w cuda jeśli chodzi o konie i nie tylko!
Liczę teraz na taki mały cud dla mojego Gustawa…..
DSC04097
Takim oto zestawem dnia następnego wyruszyć mieliśmy rano po konia!
Ostała się jeszcze sprawa kierowców! Droga daleka… zestaw duży, ciężki – to musi być ktoś profesjonalny! Oczywiście pierwszym kierowcą był mój Chi Ryjek, ale w razie gdyby się zmęczył, to musiał mieć zmiennika!!!
DSC04099
No i tu znów mieliśmy szczęście,  ponieważ Sebastian zna profesjonalistę jeśli o przewóz koni (i nie tylko) chodzi. Udało nam się go sprowadzić do kwatery głównej w celach negocjacji warunków współpracy! Rozmowy z nim podjęła się Faza, jako iż ma wielce magiczne właściwości i mega radosne usposobienie, któremu nikt nie jest się w stanie oprzeć!!!
HURA!! Mamy 2 kierowców: Pierwszy Kapitan – Ryjek i Drugi – Adaś.
DSC04106
Sebastian jako najmądrzejszy – ze skupieniem opracowywał trasę!!!
Sushi już powoli odpływała, bo robiło się późno!!!
Trzeba się wyspać!!! Bo od rana czeka nas ciężka wyprawa!!
DSC04107
Ryjek dobrze wiedział, że musi się wyspać – jest odpowiedzialnym pieskiem! Dlatego, chociaż wieczór był bardzo sympatyczny, szybko poszedł spać, by następnego dnia być w formie i móc jechać po swojego KOLEGĘ ZE STADA – Gucia!
DSC04139
Pełne skupienie na ryjku Ryjka! Jest niesamowity! Opanowany, skromny! A wcale by nie musiał być skromny, bo przecież jako jedyny ma wszystkie kategorie prawa jazdy!
Ładnie, równo, bez szarpania, ruszyliśmy w stronę Przeznaczenia!
0000
Jednak, nawet utalentowany, silny i cudowny Ryjek czasem nie daje rady sam – dlatego właśnie zabraliśmy drugiego, równie cudownego kierowcę (choć nie aż taki ładny… – ale za to mniej szczeka!).
DSC04132
Kiedy Pan Adam przejął ster i kontynuował jazdę, Pan Ryjek regenerował siły i odpoczywał w czułych ramionach Pana Sebastiana….
DSC04143
…aż w końcu dotarliśmy na miejsce! I mogłam wykonać pierwsze od dawna, wspólne zdjęcie z moim ukochanym Gustawem, a następnie załadować Go na przyczepę i wyruszyć do domu! Do SzaBry!!
DSC04146
Moja radość z dotarcia do celu, wraz z moim koniem, była ogromna! Gucio za to, tęsknie wypatrywał swojego nowego stada! Jednak po podróży ( i ogólnie) jest troszkę zmęczony i będzie musiał mocno odpocząć nim zacznie znów udzielać się towarzysko.
DSC04149
GUCIU!!!! Cieszę się, że znów jesteś blisko! Przepraszam, że tak długo mnie nie było! Przepraszam za brak opieki z mojej strony, której przecież zawsze ode mnie potrzebowałeś! Wraz z Kasią i Mariuszem postaramy Ci się to wszystko wynagrodzić i będzie tak jak kiedyś! Obiecuję!!
DSC04154
Symboliczny BUZIAK W CHRAPKI – dla wszystkich wplątanych osób:
Dla Kasi i Mariusza z Stajni SzaBra!
Dla Moich dzielnych kierowców Adasia i Ryjka!
Dla towarzyszących nam Weny, Fazy i Sushi!
Dla Prezesa Zamieszania Sebastiana!
I dla Agaty! Za miłość, którą obdarowała Gutka!
Dziękuję!
Życzcie nam powodzenia, bo bardzo dużo przed nami pracy z Guciem!!
I baaaaardzo bym sobie życzyła, by następna stajnia do której wezmę mojego konika, to była MOJA STAJNIA – przy moim domu! Aczkolwiek nie śpieszy mi się! Swój plan będę realizowała powoli i dokładnie! Nie martwiąc się już o nic bo Gutek jest w bardzo dobrych, znajomych rękach i mam do niego znacznie bliżej!
BUZIAKI KOCHANI i miłego dnia!

24 lip

Mój pomysł na… ŁIKEND (1)

Halun! Witajcie moi kochani! Z pewnością wielu z Was już odczuwa „presję” piątku! Jak będzie wyglądał Wasz łikend? W końcu są wakacje! Pogoda pewnie będzie zacna! Co będziecie robić??
Jeśli nie macie pomysłu – to ja Wam zasugeruję co możecie zrobić! Idźcie do zwierząt!! Do koni! Odwiedźcie stajnię!
Ja mam to szczęście, że mogę odwiedzać najcudowniejsze miejsce tego typu! Czyli stajnię SzaBra! Kocham to miejsce i traktuję jak swoje! Bo czuję się tam jak w domu, a nawet lepiej! A wygląda to mniej więcej tak:
01
Anna i kuc Maciej – glebogryzarka – technologia 3000! Z jednej strony zjada nadmiar zielonej trawy, a z drugiej wypuszcza najwyższej jakości nawóz!!
Niestety jednak, jest to jedyny model tego kochanego urządzenia – ale popatrzeć możecie hehehe.
02
Zwierzątka są różne – duże, małe, średnie! Różne kształty i kolory! Różne dźwięki i zabawy! Ale coś je łączy! Wszystkie potrafią żyć ze sobą w cudownej harmonii!! Na fotografii KUC MACIEJ (roślinożerca) oraz najbardziej żarłoczny członek mexykańskiej mafii PIESEK SUSHI (drapieżnik!)
03
A z Mają lubimy sobie porobić jaja z ludzi! Dzwonimy pod przypadkowe numery i robimy żarty! Np pytamy czy jest suchy chleb dla konia, albo coś w tym stylu! Bardzo to lubimy hehehehe….
04
…to Faza zazwyczaj jest głosem rozsądku. Przychodzi i przypomina mi, że nie mam darmowych minut do nikogo! SKANDAL!
DSC03967
Jak już wspomniałam, zwierzątka są różnych kształtów, różnych kolorów i różnych wielkości. Tu na pierwszym planie, cudowne psie dziecię!
DSC03971
To z kolei, psia babcia – kochana i cudowna!
DSC03976
Mój papugo-pies na pozycji!
DSC03980
Blusia heheeh ….. no i jak to skomentować??
DSC03992
Na celowniku! Faza namierza przyczepę, którą już w tą niedzielę, przywieziemy naszego kochanego Gutka, do naszej cudownej stajni! HURAAAAAAAA!!!
DSC03995Hmmm….  Blu chyba uważa, że Faza jest słodka hehe…
Nie zjadaj Fazy Blu! W gardle Ci stanie a i tak się nie najesz!!
DSC04005
Niewinny flirt? (swoją drogą niezła para hahaah)…
Jednak Blu i Ryjek to tylko przyjaciele…
…bo….
DSC04008
…prawdziwą miłością Ryjka, od samego początku była tylko i wyłącznie Wena!
DSC04010
Ostatnie zdjęcie (Mariusz nie gniewaj się! Wyglądasz tu po prostu pięknie i takimi fotografiami trzeba się chwalić!)
Już kiedyś pokazywałam Wam Kasię – połowę serca, mózgu i rąk do pracy!
Mariusz to ta druga połowa!
Dzięki tym ludziom, to miejsce i te wszystkie zwierzęta są takie cudowne!
Do Stajni SzaBra, przychodzi wielu ludzi.
Niektórzy na chwilę, inni na dłużej. Ja mam nadzieję być częścią tego miejsca na zawsze! Choć wiem jak trudne czasem bywają relacje między ludźmi! Nawet między najlepszymi przyjaciółmi!
Ale tutaj nie ma ludzi, którzy są mało inteligentni, głupi czy źle wychowani!
Dlatego łatwiej tutaj odnaleźć spokój, niż gdziekolwiek indziej!
Już w niedzielę, stanę się bardziej oficjalnie, mocniej częścią tej małej zwierzęco-ludzkiej społeczności – albowiem, za prawdę  powiadam Wam,
dzięki dobroci, Kasi i Mariusza, do stajni (jak już wspominałam) wprowadza się mój cudowny fryzyjczyk Gucio!
Z tego miejsca dziękuję im bardzo!
Im i Sebastianowi, który pomoże mi w tej misji!
Jesteście kochani!
Życzę wszystkim udanego łikendu – idźcie gdzieś w plener – nad wodę, do lasu, do zwierząt (na jazdę konną do SzaBry?? hmm??)!
Pozdrawiam mocno
Wasza Zła Szczęśliwa Ciocia Ania!

06 lip

MARIANEK!! Nie daj się! Żyj!!

Witajcie moje roztapiające się z ciepła Potworki Bagienne!
Słuchajcie! Ale dziś miałam misję!! W tym upale, przez to piekło Saturna…
Do Gabinetu Weterynaryjnego Doktora Bożydara!!
mar01
Pana Doktora Bożydara, znam nie od dziś! I nawet przez 7 piekieł Saturna z każdym stworzeniem (nie ludzkim) poszłabym do niego! Na szczęście dziś dojazd zajął mi tylko  około godzinkę (w jedną stronę!!) i dotarłam do Zabrza na Fabryczną 2 na czas!  Ale od początku!! ….
DSC03664
Wszystko zaczęło się późno w nocy, w krzaczorach, 3 dni temu!! Każdy wie, że lubię buszować po krzaczorach, a szczególnie nocami, bo jet chłodno!
I w tych krzaczorach, moje pieski zlokalizowały ŻYJĄTKO!!
I ja od razu stwierdziłam, że jest popsute! Chciałam złapać, ale się nie dał!
No i 3 dni się na niego czaiłam, aż go upolowałam!!
DSC03684
Marian – bo o nim mowa! Jest owocem miłości Pani Sroki i Pana Sroki. Jest młody i bardzo miły! Choć jak się rozedrze to klękajcie narody! Jest w nim ogromna chęć do życia, i ja to widziałam od razu, dlatego nie poddałam się jeśli chodzi o jego odławianie!!
DSC03691
Pan Doktor Bożydar, dokładnie zbadał Mariana! Na szczęście nie stwierdził żadnych złamań, ani innych uszkodzeń mechanicznych! Jednak niestety, Marian jest bardzo zabiedzony! Jak kura co w klatce siedzi! Jest chudziutki, prawie nie ma mięśni (dlatego nie lata!!), do tego ma także problemy z oddychaniem…. DSC03694
…jednak Pan doktor daje jakieś szanse Marianowi! Nie zostawia go w potrzebie! Podaje mu lekarstwa! Marian jest bardzo dzielny! Po krótkiej wizycie, zabrałam ptaszydło do domu – wizytę kontrolną mamy za tydzień!
mar03
No i teraz ja opiekuję się Marianem w domu! Podaję mu wodę z witaminami, które dał nam Pan Doktor. Teraz Marian śpi, jest bardzo słaby! Mocno się o niego martwię! Tak ciężko oddycha! Nie niepokoję go. Siedzi sobie w transporterku, a właściwie leży (to straszne!). Niebawem pójdę dla niego po robale!!
DSC03719
Aktualny pokoik Mariana! Ma basenik ze specjalną wodą. Koniczynkę w doniczce. Różne patyki i dużo trawy na dnie transportera. Lubi siedzieć na tych patykach, ale teraz leży na trawie na dole – oj boje się o niego! Oby dożył do przyszłej wizyty w Gabinecie Weterynaryjnym Doktora Bożydara!
DSC03693
PANIE DOKTORZE BOŻYDARZE!! Mam ogromną nadzieję, że Marian da radę, i już za tydzień będzie można go wypuścić! Będziemy się stosować do Pana zaleceń! Dziękuje, że jak zwykle mi Pan pomógł! Nigdy nas Pan nie zawiódł! Jest Pan moim Idolem i ogromnym autorytetem w kwestii zwierząt! A dodatkowo dziś Pan wyglądał mega astralnie przekozacko!!! Hehehe!!
Jeszcze raz za wszystko ogromnie dziękuję! I życzę wszystkiego dobrego!
Wam też Czytacze! Wasza Zła Ciocia Ania!
PS – Dwie rzeczy!! JEDEN: dbajcie o zwierzęta. DWA: nie róbcie syfu w lesie itp, bo to ohydne! I zawsze gdy w lesie widzę syf, to wyobrażam sobie jak ciepła krew sprawców, spływa po mych dłoniach….
Buziakiiiiii hehehe