10 sie

OFF Festival 2015 moja relacja….

Halun! Przed chwilą wróciłam z OFF Festival Katowice!!!! Tyle co zdążyłam sprawdzić pocztę i się wykąpać hihi!!
Chciałam się z Wami podzielić moimi wrażeniami i oczywiście fotografiami!!
Zacznę od samego początku – jak to się stało, iż na festiwalu się pojawiłam??
Od jakiegoś czasu mój nastrój nie jest najlepszy –  wiąże się to  oczywiście z tym, iż mój koń Gucio wrócił do mnie mocno zaniedbany.
Dobra nie ważne teraz – 2 wpisy dalej, jest ten o Guciu a na moim fanpejdżu można oglądać, zdjęcia, filmy i dokumentację medyczną…
Ok wracam do tematu!
Zadzwonił do mnie Pan Robert Chmielewski, którego znam i bardzo lubię już niemalże od dekady! Pan Robert jest aktorem, a zajmuje się dyrektorowaniem wrocławskiego FIRLEJA, w którym organizuje imprezy, koncerty, festiwale na najwyższym poziomie – bardzo polecam (zarówno Firleja jak i Pana Dyrektora hehe)
Nie potrzebowałam dużo czasu by się przygotować! Dużo też go nie miałam – i dobrze, bo nie lubię czekać i czekać!!! Tak więc szybciutko się ogarnęłam, wydałam dyspozycje w sprawie Stada i wyruszyłam w stronę przygody!
DSC04732
A to właśnie my w drodze do Katowic! Ode mnie nie ma daleko bo 7 km.
Kierunek: Mariacka!! Bo zanim zatopimy się w ArcyZacnych dźwiękach, trzeba troszkę pogadać o sprawach bieżących, „a co słychać”, o planach….
Nie widzieliśmy się z 3 lata!!!
DSC04737
Oficjalne rozpoczęcie Cudownego Dnia w modnej, katowickiej kawodajni!
(A jak! I ja czasem pokazuję się w kulturalnych miejscach, z kulturalnymi ludźmi hehehehe!! A nie, że tylko na „KA” i na „HA „całe czasy i gorzoła z gwinta bez popicia!!! [żart z tą gorzołą – w gruncie rzeczy nie „walę do ryja”])
Były rozmówki całkiem prywatne na temat „życia i śmierci” przy mrożonej kawie i arbuzowej lemoniadzie, oraz skrętach z naprawdę fajnego tytoniu!
DSC04738
Następnie, szybka przechadzka po Katowicach! W ekspresowym tempie z Mariackiej, na oględziny Dworca i potem do śmierdzącej Galerii – na szczęście nie na SZOPING, tylko po samochód by wyruszyć ku dalszym celom podróży!
DSC04741
Najpierw zajechaliśmy do Hotelu! Gdzie wspaniałomyślny, wielce szanowny Pan dobrodziej Robert, udostępnił swój pokój Kubusiowi, który był bardzo zmęczony i chciał choć trochę odpocząć. Kuba to przyjaciel Roberta. Robert zawsze o niego dba – zresztą jak o wielu ludzi, w tym i mnie! Dziękuję Ci, jesteś cudownym człowiekiem!
Była to „misja łączona” – prócz położenia Kubusia do koja, Robert postanowił się przebrać! I bardzo dobrze! Bo gdy podjechał pod mój dom i ja zobaczyłam ta białą koszulę…. te spodnie…. Wyglądałeś cudownie i w ogóle szacun, że na spotkanie ze mną takie „wysuczenie” odwaliłeś!! Ale z drugiej strony – ja byłam (delikatnie rzecz ujmując) nieco „wyletniona” i odbiegałam wizerunkowo od Ciebie, co powodowało pewien dyskomfort heheeh!!
(A pytałam się do huja pana wafla czy mam się ładnie ubrać!! To powiedziałeś, że NIE!! I w sumie dobrze, że się „wyletniłam”, bo to festiwal był, gorąco itp – ale na początku wyrzuta mi Pan zrobił, Panie Dyrektorze, że na inne spotkania się „wysuczam” a do Pana nie!! Dlatego proponuję tu i teraz oficjalnie, kolejne bardzo eleganckie i kulturalne spotkanie, takie w smokingach i sukniach wieczorowych hehehe – coś się wymyśli!)
DSC04744
No i wyruszyliśmy! Już (na szczęście) dopasowani do siebie wizerunkowo, rozgrzaną do czerwoności ścieżką! W stronę festiwalowych bram! Uff jak gorąco! Na szczęście od hotelu, mieliśmy 7 i pół minuty drogi!!
Przebrnęliśmy przez wszelkie bramki, brameczki, kontrole, kontroleczki i już! Mogliśmy się cieszyć MIASTECZKIEM BEZ POLICJI heheheheeh!!
Tak tylko nadmieniłam o tym braku policji, bo rzeczywiście jej tam nie było! Byli ochroniarze z wynajętych firm i….
DSC04746
…służby medyczne – a wśród nich, mój wspaniały kolega Wierzba, który zacharowywał się tam na śmierć przez bite 3 dni!! W tym znoju i upale! I z tego co wiem, nie odnotowano zbyt wielu zgonów! Gratuluję Ci chłopcze dopełniania wszelkich obowiązków! Dbania o bezpieczeństwo i zdrowie, licznych, zgromadzonych w Parku na Muchowcu festiwalowyvh gości!! Cześć i chwała bohaterom!!!!!  Oi!
DSC04748
Była dość wczesna pora, dlatego mieliśmy czas na to by przejść się po okolicy. Wszystko pięknie zorganizowane! Wyglądało to na prawdę ładnie… i drogo!
Z tego co wiem, budżet na owe wydarzenie był taki, że nawet nie napiszę cyframi tej liczby – bo nie umiem hahahaha!! Brawo Pan Rojek!  Brawo Pan Szubrycht!!Na poziomie FEST!! Czułam się znów jak zwiezda! Nie dość, że takie miejsce… Nie dość,że ten mój ryj taki nietypowy i wizerunek oryginalny, to jeszcze obok mnie gość, do którego wszyscy machają i szczerzą z zadowolenia pyski! Bo każdy zna i wie, że to przesympatyczny człowiek od kultury, który w swoim klubie też takie cuda robi że ho ho! (zresztą widzieliśmy kilku młodych paniczów w koszulkach z różnych edycji firlejowskiego asymmetry festival)!
DSC04749
Był też taki oto markiet, w którym można było nabyć drogą kupna, koszulki za stówę, martensy za 5 stów…. można było się wydziarać i przyciąć brodę…. w gruncie rzeczy, te obszary mnie nie interesowały wcale – ja tam przyszłam spotkać się z Robertem, posłuchać muzyki i na lanssss hehehe!!
DSC04757
Fotografie, które wstawiam w moich sprawozdaniach i innych artykułach, są chyba w dość dobrej rozdzielczości… nie wiem jakie tam macie duże monitorki, ale można zdjęcie ściągnąć i powiększyć sobie ( na przykład w pańcie hehehe) wybrane szczegóły! Ja na ten przykład mam maleńki komputerek z maleńkim monitorkiem i jakoś super nie widzę, tak więc sobie powiększam!! A co powiększam? A no pychol Pana strażaka!! Zobaczcie jak on się cieszy!! Bo on już wie!! On już mnie widzi!! …
DSC04761
… no i fyk, pyk, cyk! Dziękuję Panu, Panie strażaku! Było mi to potrzebne! Poczułam się taka orzeźwiona, ochłodzona i …adorowana hehehe! Pan się tak cieszył, jakby dawał wyraz, że sprawia to Panu przyjemność – ja chcę by Pan wiedział, że mi też było miło! I przez ten krótki moment czułam się, jak w najbardziej pedalskiej scenie z amerykańskiej komedii romantycznej – czyli na prawdę taka beztroska! I że motylki, ptaszki, tęcza i muzyczka, bryza delikatna i we włosach wietrzyk – och, ach, ech! Dzięki!
DSC04760
A tą fotografię, drodzy Państwo, wykonał Jaśnie Wielmożny Pan Dyrektor Dobrodziej Robert Chmielewski. Mam oficjalne pozwolenie na wykorzystanie tej fotografii w własnych celach! Spytałam podczas leżakowania, czy mogę posługiwać się tym dziełem, bo według mnie, jest to najcudowniejsze zdjęcie ukazujące moją osobę podczas tego festiwalu!! Powiem więcej! Jest to najpiękniejsze zdjęcie ukazujące moją osobę, tego lata i od dawna!
Wyglądam tutaj jakby Gucio był zdrowy, mnie ktoś kochał, kariera się kręciła, dziecek się dobrze prowadził, stado było zdrowe i ogólnie Ach i Och i nawet Ech – aż tak!! Dziękuję za uchwycenie tego momentu Panie Robercie kochany!!
Tytuł roboczy „Na końcu tęczy jest Złoto” hehehe – wymyślicie lepszy tytuł dla tej fotografii??…DSC04769…wspomniałam, że było leżakowanie! A no tak – było!! Fajne leżaczki, przypomniały mi się dziecięce lata, gdy osy mnie gryzły na takich leżakach, gdy byłam z rodzicami nad morzem, w Jastarni – bardzo żywe wspomnienia, choć miałam wtedy z 3 lata! Pamiętam, że chcieli mnie utopić! Ale im nie wyszło hehehe!! Nie no! To nie było specjalnie, ale się „bulkłam” jak to pięknie określiłam, bo serio pamiętam jak to mówiłam! A był to rok 87!!!
Dobrze wrócę do czasów obecnych, a raczej do bardzo nieodległej przeszłości. Na fotografii, mega fajne leżaczki w strefie VIP, w której dane nam było odpoczywać i pić soczki. Powiem, Wam szczerze, że jaram się strasznie wszelkimi VIPowskimi przepustkami – no wiecie o co chodzi! Plus pińcet do lansu hehe….. (a co do leżaczków – no kozackie – ciekawe co z nimi zrobią potem – muszę napisać do sponsora – przydałyby się ze 4…)DSC04771Jeśli o muzykę chodzi – koncertów było w 3 i trochę, na 4 scenach. Ja i Robert, przede wszystkim odwiedzaliśmy scenę główną i scenę leśną – scena Trójki i scena eksperymentalna, doczekała się naszych odwiedzin, ale tylko na chwilę.
Mnie podobało się 5 koncertów i wspomnę tu o nich – z czego tylko jeden obejrzałam w całości.
Ten na fotografii, to koncert Der Father – baaaaardzo mnie się to podobało!!
Inspirujące! Energetyczne! Pomysłowe! Oryginalne! Świeże! Cudowne! Brawo!! Jest Pani genialna, a zespół stanowi dla Pani zacne tło!
DSC04780
A potem był łobiod! Ciulneli my se z Robertem po wuszcie ze frytkoma! Zeżarli my fest szybko, bo było fest dobre! Potem zapodali my se po plastikowaym srogim kubku cydru! Jak widać na zamieszczonej fotografii – Robert musioł bardzo mocno trzymać się stołu! Kopoł ten 4 procentowy trunek, że my sie o mało co nie porzigali hehehehe!! Łeeee – okropny opis! Tak wyszło – przepraszam!!! Robertttttt!! Obiad był zacny! To wszystko było tak kompatybilne!!! I Ty tutaj już taki wyletniony – a nie że w gajerze :D haha! Uwielbiam Cię człowieku!!!DSC04790Później dotarł do nas, całkiem wypoczęty Kubuś! Miał przynieść kupony! Ale stwierdził, że ich nie ma! Kubusiu – były hahah!! I ja widziałam w smsie, który później wysłałeś, gdy już się dowiedziałeś…. że obiecałeś Robertowi ŁYSKI, i ja będę dociekać, czy owy trunek otrzymał ów Pan od Ciebie hahaha!DSC04795VIP Strefa! I rzeczywiście VIPów nie brakowało (czego jestem przykładem hahaha). Tutaj na fotografii dwóch kolejnych: po lewej znany już wszystkim Robert, a po prawej, Pan Redaktor działu kulturalnego NIUSŁIKMA hehehe! Może i o mnie Pan Redaktor kiedyś usmaży jakiś zacny artykuł… byłoby zacnie!!DSC04821A tutaj moi Drodzy, jedna z rewelacji festiwalu!! NIE – nie ja (choć też tak trochę hehehe) – zespół  Decapitated!!!!!!! To był koncert, na którym najbardziej się ruszałam, na którym najbardziej pysk mi się cieszył, na którym czułam, że … też tak chcę!!!! Panowie jesteście dojebani i w ogóle nie ma o czym mówić! Fakt, iż pojawiliście się na takim festiwalu bardzo raduje me węgielne serce!! Byliście mocno różni od wszystkiego innego, co było tam pokazane. Jednocześnie, możecie się pochwalić iż tego dnia, graliście w jednym miejscu z muzykami wybitnymi, bardzo klasowymi, a w niektórych przypadkach wręcz legendarnymi! I tak też rozwija się Wasza chwała!! SUPER!!! Ja chcę coś z Wami zrobić (ach te marzenia…..).DSC04806Tutaj jeszcze jedno foto z Zespołem Decapitated – bo w sumie na tamtym to widać mój zadowolony ryj jedynie.
Ach…. no macie jebnięcie Panowie – bez dwóch zdań! Jesteście także moimi festiwalowymi faworytami! LOVE WAS FEST!!DSC04840Były też takie motywy: dorwał mnie tam jeden fotograf! Zauważyłam, że robi mi zdjęcie, więc podeszłam i zniszczyłam mu aparat! Nie no żartuję – przyszłam się przywitać i spytać czy wyśle mi swoje fotografie! Zgodził się – HURA – także Panie Andrzeju – ja czekam z niecierpliwością na te z zaskoczenia zdjęcie jak i na portret – mam nadzieję, że wraz ze zgodą na publikację dzieła na stronie! Miło było Pana poznać!DSC04835Tylko tak nawiasem dodam, bo w sumie się chwalę – cały festiwal chodziłam bez butów! TAK! To taki fakt z mojego życia, mojej egzystencji i zapamiętajcie go sobie, bo takie pytania lubią zadawać w teleturniejach hehehe – bardzo lubię chodzić boso! Często to robię! Czasem wygłaszam odważny sąd, iż BUTY to wynalazek SZATANA!! A to z tego względu, że na prawdę wiele tracimy chodząc w obuwiu! Nie tylko jeśli chodzi o doznania z chodzenia, ale także zdrowotnie! Chodzenie bez butów = piękny masaż stóp (choć czasem w gówno można wleźć tu się zgodzę, że ryzyko traumy istnieje)
A dokąd to AnnaChwalebna Boswa (buhahahaah jak to brzmi) i Robert niebosy dreptają????DSC04851Na koncert Son Lux!!! Bardzo nowoczesna rzecz, czasem na serio dojebane dźwięki! Muzyka bardzo inteligentna, choć ja nieco czepiałam się wokalisty – ale może nie słusznie (chodziło mi o brak pewnej energii, która przecież i w spokojnej, nastrojowej muzyce musi być – nie twierdze, że tej energii nie było wcale! Ale było jej tak na 85%, a na takim BALU to powinno być 100%). Nie zmienia to wszystko faktu, że występ mi sie bardzo podobał!!! Taki się klimat zrobił miluchny, że aż….DSC04868…postanowiliśmy z Robertem, rozłożyć na trawce kocyk i sobie odpocząć w poziomie, co zaowocowało taką oto odważną (hehehe) fotografią!! Pan tak nam słodko miauczał, że nie szło inaczej!!!!  Ale i tak Son Lux dał koncert, który mi się bardzo podobał, choć był na ostatnim z 5 przewidzianych miejsc…DSC04865Potem dorwał mnie taki sympatyczny Jegomość…. Pewnie mu się spodobałam (nie wydaje mi się by rozpoznał, iż rozmawia z mega astralnie przejebitną gwiazdą popkultury heheheheheeheh hahahahaah AnnąChwalebną Bosą), poprosił mnie o fotografię dla gazety, której tytułu nie pamiętam, nie było też czasu zgłębić wiedzę (mam nadzieję, że nic kościelnego pffff – o pedałach, lesbach i kryminalistach i innych ciulstwach może być – bo nic do nich nie mam i mi to nie przeszkadza – ale w jakichś kościelnych dupsach nie chce brać udziału – ajm sory – szanuje Wasze uczucia religijne –  dlatego proszę szanować mój tych uczuć brak).Czekam Paniczu na Twój odzew!!DSC04885A potem skończył się Son Lux, zwinęliśmy kocyk i pognaliśmy na scenę leśną gdzie już rozpoczynał się inny koncert….DSC04895Algiers! Oj Panieeee!!! Masz Pan charyzmę i głos!! Cudowny występ!! O taką energię mi chodzi!! To były trochę takie lata 70te – ale w gruncie rzeczy, nie ważne co by to było – ten Pan ma w sobie coś, co mam nadzieję mam i ja!!  No moc po prostu!! Nie ważne czy słuchasz rapu, disko, metalu, kantry – Algiers na pewno Ci się spodoba, jeśli jest w Tobie choć odrobina wrażliwości na muzykę! Cudownie!! Pięknie i wielkie brawa!!DSC04903Potem znów była strefa VIP – tak to wyglądało mocno wieczorową porą! Strasznie ładnie zorganizowane – no tak jak mówię! Z rozmachem!!!!
Chwila przerwy, przed momentem, na który czekaliśmy….
Wydarzenie na szeroką skalę!
Na scenie miała pojawić się najważniejsza postać Światowej muzyki!
Klasa – ta sama co Rolling Stones! Tylko jak dla mnie wspanialsza, cudowniejsza!!!
I pojawiła się…..DSC04910…i rozjebała system!!
Patti Smith!!!!!
Od A do Z, wraz z zespołem, zaprezentowali przecudowny album „HORSES”!!
Zrobili to tak, że nie pozostało nic innego jak osrać się jelitem grubym po piętach!! Niesamowita! Ja po prostu nie mam nic do dodania, bo i tak nie da się tego opisać!! To trzeba przeżyć – ale teraz już za późno!!!!!! Polujcie na Patti Smith!!! Idźcie na koncert! I załapcie przekaz!!!!DSC04733Koncertowy etap zakończyliśmy takimi bananami jak na początku!!!
Potem po prostu poszliśmy spać do hotelu (ha! do domu miałam baaardzo blisko – około 15 km – ale tego akurat wieczoru, pokonanie tego dystansu kosztowało 50 zł po znajomości hahahahah – więc taniej było iść się kimnąć do hotelu – pfffff)
No i dobrze, bo mogłam jeszcze pogadać z Robertem, a rano zjeść z nim śniadanie!!!
Potem odwiózł mnie do domu!!
Robercie mój Drogi! To było cudowne spotkanie! Bardzo Ci za nie dziękuję! Ofiarowałeś mi coś cudownego i ja tego nie zapomnę do końca życia(no chyba że mis ie mózg zlasuje gdzieś po drodze!!) Mocno wierzę, że jeszcze coś razem fajnego przeżyjemy, zobaczymy, porobimy!
Znajomość z Tobą zawsze mnie cieszyła, bo jesteś człowiekiem, który wzbudza mój ogromy podziw i szacunek!
Życzę Ci powodzenia we wszelkich misjach osobistych, pracowych! Motywacji do pracy, do spełniania marzeń i dążenia do celu!
I życzę Ci, by chciało Ci się jeszcze ze mną spotkać!!
Pozdrawiam Ciebie! Cudownych ludzi, których poznałam przy okazji OFF FESTIWAL 2015 – do zobaczenia!!
Wasza zła Ciocia Ania!!DSC04898