11 kwi

SzaBra!

z01

Dobry wieczór!
Dupa mnie boli!!!!!
Nie nie – nikt mnie nie kopnął – wyklepałam ją dziś o siodło!
Stajnia SzaBra w Gostyni- nie wiem co mam napisać! Jestem po prostu uskrzydlona – chyba jak nigdy??
To co dziś zafundowały mi osoby ze stajni i jej przyjaciele, to było dokładnie to co było mi potrzebne!
Normalni, sympatyczni ludzie – bardzo życzliwi, spokojni, mądrzy – po prostu – PIĘKNI!! …
Ach to ja może zacznę chwalić się zdjęciami!!
z01
Na schodkach przy domku z koziołkiem w rąsiach, a obok Mariusz i Sebastian!!!!!
z02
Kocham zwierzęta! Tak kocham, że nawet sobie nie wyobrażacie!
z03
Jest dobrze – pojawiają się konie! W stajni u Mariusza i Kasi jest ich… sporo! Innych zwierząt także! Wszystkie są niesamowite, nie zestresowane, bardzo przyjaźnie nastawione do ludzi i samych siebie! To wcale nie jest powszechne, znam wiele stajni w okolicy – by było tak jak w SzaBrze – musi być miłość, spokój, poświęcenie – takie nie wymuszone, z serca!
z07
PASIEKA!!!! Pszczółki, Królowa, MIÓDDDD (pozdrowienia dla Dohtora Mioda hehehe).
W tym miejscu jest wszystko! Wszystko co trzeba! Chyba sobie wykopię gdzieś dziuplę, żeby być zawsze blisko – CUDOWNIE!!
z08
BLUUUUU – cudowny szczeniak! Ale proszę – nie zjadaj moich maleńkich Ryjków! To bez sensu – przecież to tylko garść futerka, duże oczka, troszkę kosteczek i duże serduszka kochane!!
z09
To jak BLUUUUUUU? Nie zjesz???? „no nie zjem, nie zjem, ale daj pyska brzydalu człowieczy!” hehehehehe – OKEY!!! Kocham Cię hihihi….
z12
No i tutaj zaczyna się to, przed czym tremę miałam większą niż przed wczorajszą konferansjerką!
Pierwszy raz od paru lat, dziś wsiadłam na konia!! Uśmiech nie jest kwestią pozorów – byłam mocno podekscytowana i bardzo szczęśliwa. Grubcia kochana grzecznie stała przy czyszczeniu…
z13
…puśliska – oczywiście skrócić – w końcu mam nogi jak KACZKA hehehe…
z14…pierwszy od bardzo dawna kłus -ajjj,  jaki ten konik jest komfortowy i wygodny!
Mariusz – chyba Ci ją zabiorę – ona mnie lubi hihihi (wiem, że nie oddasz, ale czasem się wymienimy na koniki ha!)
z17
….hahahah – winkiel na ręcznym w galopie heheh – piękna poza! Ona może nie wygląda… alee….. TO RAKIETA JEST!!!
Później był teren z Grzesiem – to był najlepszy wyjazd terenowy w moim życiu – spotkaliśmy po drodze Sebastiana ze swoim „synusiem” – i wszyscy razem pogalopowaliśmy przez lasy i pola! Bardzo odżyłam, i znów +milion do samopoczucia. A po jeździe, +milion do samooceny – muszę się pochwalić – Grześ stwierdził, że w życiu czegoś takiego nie widział – że dobry duet tworzyłyśmy z Kluseczką – podobno robiliśmy wrażenie, a jazdę konną mam w genach! Możliwe! Bardzo kocham konie i szubko je wyczuwam – nie mogę się już doczekać kolejnych odwiedzin iiii….. i na razie nie powiem – dopiero za jakiś czas!!!
Bardzo pozdrawiam Kasie, Martę, Mariusza, Grzesia i Sebastiana i oczywiście Rodziców i wszelką menażerię – sprawiliście nam ogromną przyjemność!!!! To były bezcenne chwile!
Pozdrawiam także czytaczy, oglądaczy!!
Wasza Mega Zła i Mega Rozradowana Ciocia Ania.
ps.
ozi1
Nie byłam tam sama…. hihihi…. i nie tylko dla mnie ten dzień był wyjątkowy – trzymajcie się i cieszcie się – niezależnie od wszystkiego – z czego się da! A jeśli jesteście smutni, nie zamykajcie się w domu – wyjdźcie do ludzi, do zwierząt, nawet jeśli jesteście zniechęceni! Niech Was nie ciągnie do złego! Pierwsze kroki ku zmianom bywają trudne, ale szybko może się okazać, że kolejne są bardzo przyjemne! Życzę Wam kolorowych snów i cudownej wiosny (w sercach!)